Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla frazy: FORUM SZWECJA





Temat: Przejmujacy ślad tragedii sprzed 40 lat
Przejmujacy ślad tragedii sprzed 40 lat
Sława!
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3694202.html
Ostatnie słowa z M/s "Nysa"
Katarzyna Fryc, Gdynia2006-10-20, ostatnia aktualizacja 2006-10-20 00:21
Wiem, że nie ma dla nas ratunku, fale zalewają statek - te słowa 40 lat temu
skreślił na kartce marynarz statku "Nysa". Zanim zatonął z 17 kolegami,
włożył list do butelki i rzucił w fale Morza Północnego. Ciąg niesamowitych
przypadków sprawił, że list trafił do naszej redakcji

fot. Rafal Malko / AG
List nieznanego marynarza z ?Nysy? oraz zdjęcie ludzi, którzy wyłowili
butelkę z wiadomością na plaży w UstceOstatnie słowa z M/s "Nysa"

Wiem, że nie ma dla nas ratunku, fale zalewają statek - te słowa 40 lat temu
skreślił na kartce marynarz statku "Nysa". Zanim zatonął z 17 kolegami,
włożył list do butelki i rzucił w fale Morza Północnego. Ciąg niesamowitych
przypadków sprawił, że list trafił do naszej redakcji

Tragedia "Nysy" była pierwszą po wojnie katastrofą w naszej flocie handlowej,
w której zginęła cała załoga. Co zdarzyło się na statku 10 stycznia 1965 r.,
do dziś nikt nie wie. Tego dnia na Morzu Północnym szalał sztorm 10 stopni w
skali Beauforta, sypał gęsty śnieg. Mały motorowiec "Nysa" z transportem
złomowanych szyn kolejowych płynął ze szkockiego Leith do portu w Oslo.
Ostatnim śladem jego istnienia był świetlny sygnał SOS odebrany w nocy przez
norweski statek. Dzień później na miejscu tragedii polski trawler "Dalmor"
odnalazł dwie rozbite szalupy, koła ratunkowe i kilka przedmiotów z "Nysy".
14 stycznia u wybrzeży Szwecji morze wyrzuciło ciała siedmiu spośród 18 ofiar
katastrofy.

Trzy lata później spacerujące po plaży w Ustce małżeństwo z Poznania zwróciło
uwagę na wystającą z wody butelkę. W środku znaleźli zapisaną nierównym
pismem kartkę papieru śniadaniowego. "Statek nasz załadowany jest szynami,
mocno przeładowany, ogromny sztorm. Wiem, że nie ma dla nas ratunku, fale
zalewają statek, silniki przestały pracować, a wraz z nimi pompy.
Próbowaliśmy spuścić szalupę. Woda zalewała ją jednak. Statek pogrąża się
coraz bardziej w głębinę. Dalej nie mogę pisać. M/s Nysa 1965 r.".

Zabrali list do Poznania i oddali znajomym, których krewna straciła
na "Nysie" męża. Ta krewna to Danuta Stachowiak z Gdyni, wdowa po Edmundzie
Stachowiaku. Już nie żyje.

- Miałem siedem lat, kiedy z radia dowiedzieliśmy się, że tata zginął - mówi
Jerzy Stachowiak, syn, dziś 48-letni marynarz. - Kiedy kilka lat po śmierci
ojca ci państwo z Poznania przywieźli list, matka schowała go głęboko w
szufladzie. Nikomu o nim nie wspomniała. Dopiero po moim ślubie dała mi ten
list razem z pamiątkami po ojcu. Próbowałem pytać, dlaczego wcześniej nic nie
mówiła. Powtarzała, że nie chciała tamtych spraw rozgrzebywać.

Zżółkła kartka przeleżała w kartonie do grudnia zeszłego roku, kiedy w
gdyńskim kościele odsłonięto tablicę upamiętniającą ofiary "Nysy". Na
uroczystość zjechały rodziny. Jerzy Stachowiak i jego żona uznali, że to
najlepsza okazja, żeby powiedzieć o liście.

- Wstrząs. Jakbym jeszcze raz przeżyła śmierć Tadeusza - mówi Bogumiła
Osiecka, żona najmłodszego z marynarzy, 23-letniego trzeciego oficera, który
zostawił ją wtedy z trzymiesięcznym synkiem. - Czytając list, zrozumiałam, co
mąż musiał czuć przed śmiercią.

List obejrzały wdowy i rodziny sześciu ofiar z Trójmiasta.

- Próbowałyśmy zidentyfikować, czyje to pismo. Żadna z nas go nie rozpoznała -
opowiada Wanda Jońska-Mężeńska, wdowa po starszym marynarzu Henryku
Jońskim. - Ale zostaje jeszcze 12 innych marynarzy z całej Polski, którzy
mogli go skreślić. Pokażcie list w "Gazecie", może ktoś rozpozna to pismo.

Wdowy boją się, że czas zniszczy i tak już sfatygowany kawałek papieru. Chcą
go przekazać Centralnemu Muzeum Morskiemu w Gdańsku. - U nas znajdzie godne
miejsce, od razu oddamy go do konserwacji - zapewnia Maria Dyrka,
wicedyrektor CMM.

Zwracam się z prośbą do rodzin ofiar katastrofy „Nysy” o próbę identyfikacji
charakteru pisma na zamieszczonym obok liście. Czekam na wiadomość:
katarzyna.fryc-hyzy@gdansk.agora.pl

Ofiary katastrofy "Nysy":

Gustaw Gomułka (kapitan); oficerowie: Władysław Litwin, Roman Krzoska,
Tadeusz Osiecki; marynarze: Henryk Joński, Jan Urbański, Roman Felich,
Zdzisław Staszewski, Ryszard Raszewski, Edmund Stachowiak; mechanicy: Antoni
Styk, Ludwik Konieczny, Jan Szczęsny, Jerzy Pieper; oraz: Tadeusz Morawiak
(motorzysta), Henryk Sikuciński (ochmistrz), Roman Moszkowicz (kucharz),
Zdzisław Kleczkowski (steward).

Forum Słowiańskie
gg 1728585





Temat: Arabscy bandyci terroryzuja Krakow i Omara Faris
werw napisała:

> Robi mi się autentycznie niedobrze, kiedy czytam wypowiedzi araba Omara
> (używając jego stylistyki: "syjonisty żyda" itp.): otóż jest on aktywnym
> członkiem OWP ale z terroryzmem nie ma nic wspólnego. Chce porozumienia ale
łże
>
> jak najęty nawet co do powszechnie znanych i najbardziej znanych faktów.
Piecze
>
> chleb ale nie jest piekarzem. A watahy brudnych, prymitywnych i agresywnych
> arabskich bandytów, jakie zalewają Europe to architekci, lekarze i
inzynierowie
> .

No wlasnie, ja tez nie jestem w stanie tego zrozumiec. Biorac logicznie, ludzie
ci powinni osiedlac sie , przede wszystkim, w krajach o kulturze arabskiej, w
ktorych nie mieliby tylu problemow z integracja, o ktorej rzekomo "marza" i do
ktorej "tesknia": zadnych problem jezykowych, te same obyczaje i meczety.
Tylko jakas straszliwa rozpacz moglaby pchnac europejczykow do szukania "azylu"
w krajach arabskich.

Wielu z moich rodakow bierze wyglad zewnetrzny tych ludzi za "dowod" ich
integracji: bo to i krawat, i garnitur, i polska(czy szwedzka, niemiecka, itd)
zona, te same telefony mobilne w rece... Jesli by tak bylo, to rownie dobrze
mozna by twierdzic, ze Japonczycy to tacy europejczycy o skosnych oczach. Ale...
Ci sami Japonczycy po dluzszym pobycie na Zachodzie, po powrocie do Japonii
musza obowiazkowo przechodzic "kwarantanne", polegajaca na "odzachodnieniu". W
niektorych przypadkach okres tej dziwacznej dla nas "kwarantanny" wynosil 1
rok. Blahostka, nieprawdaz?

O ile islam zewnetrznie sie dopasowuje do cywilizacji do ktorej dotarl, to
wewnetrznie zywi do tej cywilizacji gleboki wstret i nienawisc. Po 25 latach
pobytu w Szwecji i z racji mojej pracy zmuszony jestem tych ludzi spotykac a
czasem nawet z nimi rozmawiac. Coz z tych rozmow wynika?

Wlasnie to, co powiedzialem wczesniej: z cala odpowiedzialnoscia twierdze, ze
nie spotkalem prawie zadnego muzulmanina, ktory nie uwazalby, ze jego kultura
jest o wiele wyzsza od szwedzkiej. "Zabawne", ze tego typu opinie wyglasza
zarowno prymitywny chlop z Kurdystanu, jak i wykasztalcony na szwedzkich
uczelniach lekarz czy naukowiec.

Co mozna pomyslec, np. o inzynierze, Persie, ktory po powrocie z Iranu
chichoczac opowiada, ze w Teheranie na ulicy, przechodzacy opodal mezczyzna
zaczyna bic zakutana w czarne szmaty kobiete a patrolujaca obok policja
obojetnie te pare mija? Spytalem go:"Co w tym smiesznego?" a on mi dalej
wyjasnial, ze to "tylko maz karal zone"...

Cala praca szacha Iranu, by Iranczykow bardziej ucywilizowac spalila na panewce-
wygral ciemny, sfanatyzowany motloch. Grecy po podbojach Aleksandra Wielkiego
siedzieli w Azji prawie 1000 lat(greckie krolestwa hellenistyczne) a coz
greckiego sie ostalo na tych terenach? Czy zakielkowala tam jakas mysl
filozoficzna na bazie Platona? Czy rozwinela sie jakas rzezba, zmienily
obyczaje?

Tylko co wczoraj obejrzalem "wywiad" szwedzkiej telewizji o "nastrojach w
Jordanii". Jak zwykle w takich przypadkach, "badano te nastroje" wsrod
arabskiej ulicy(w jakiej kawiarni), ktora stwierdzila, ze "celem Izraela jest
zagarniecie....Jordanii"... Ale czy "badania opinii" wsrod arabskiej "elity"
wykazalyby cos innego? Cytowalismy przeciez na Forum, nie raz i nie dwa,
wypowiedzi tej "elity", do ktorej zalicza sie przeciez i sam "piekarz" Omar.
I wszystkie ich opinie sa zgodne co do jednego: Izrael nalezy zniszczyc-
najlepiej "wrzucajac go do morza".
Pokrywanie tego glosno artykuowanego zadania ulicy i "elit"
arabskich "pragnieniem powstania niezaleznego palestynskiego panstwa", jest
tylko balonem dymnym, obliczonym na naiwnosc liberalnych europejskich politykow
i takiej samej-opinii publicznej.

Wielu europejczykow swietnie sobie zdaje sprawe z tego, ze front walki z
islamizacja i z samym Islamem przebiega wlasnie wzdluz granic Izraela i gdy on
padnie Europa sie nie utrzyma.

I aby proces ten przyspieszyc islamisci masowo sie w niej osiedlaja, wszedzie
tworzac komorki Al-Kaidy z polecenia Osma Bin-Ladena. Kto wie, czy wlasnie z
taka komorka nie mamy do czynienia w starym Krakowie?
(J)





Temat: TERRORYZM / IZRAEL / USA
"Wirtualna osoba", uzywajacy nicku, "Zbalansowany", giermek CCCP-a ( pozujacego
na Forum na "glebokiego intelektualiste"), wyskoczyl z nowymi rewelacjami na
tematy znane, tj. USA i Zydow - w stylu wiadomym.
Nie pierwszy raz "Zbalansowany" wyskakuje z podobnymi rewelacjami, cytujac
zazwyczaj komunistyczna prase zydowska, komunistyczna prase miedzynarodowa,
strony "Aryjczykow", itp.
Bywa, ze czasami "zapomina" skad zaczerpnal te rewelacje i …"cytuje z
pamieci". Nalezy przyznac, ze "pamiec" ma doskonala, bo cytowane teksty sa
dlugie.

Obserwatorom forumowej dzialalnosci manipulatora (jakiego-dowiemy sie, gdy
poznamy jedno ze "zrodel") juz dawno wydawal sie dziwny fakt, ze unika on jak
ognia wypowiedzenia swojej osobistej opinii na tematy dot. spraw zydowskich
(m.in. polityki).

I tym razem znow nam serwuje podobne "rewelacje" napisane przez niejakiego
Constantina von Hoffmeistera, piszac, cytuje: "W zasadzie zgadzam sie z autorem
w 100%" i dajac nam do zrozumienia , ze on, "Zbalansowany", moglby dorzucic do
glebokich przemyslen faszysty cos wiecej.
Ale, tak jak poprzednio i tym razem, nic nam od siebie nie dodal, chociaz
powiedzial wlasciwie wszystko …o sobie, okreslajac jasno swoja przynaleznosc i
ulubiona lekture, ktora czytuje do ulubionej, porannej flachy chardnonnay czy
innego belta.

Kto to jest ten Hoffmeister?
Podaje link:www.newnation.com/Hoffmeister/Triumph-of-the-will.html
Gdy klikniemy mysza na nazwisko autora zamieszczone u dolu
artykulu, "Hoffmeister" otworzy sie nam ikonka, zachecajaca do korespondencji z
tym "specem". Jako adres figuruje, budzac niemile skojarzenia: "Freikorps
Vinland" @hotmail.com
Teraz otworzmy taki oto link:search.msn.se/results.aspx?
srch=104&FORM=AS4&q=freikorps+vinland
I juz "jestesmy w domu".
Jest to i film i muzyka faszystowskich grup. Bez zadnej watpliwosci -
faszystowskich.
Mialem okazje zapoznac sie z programami ludzi z "White power" w Szwecji i wiem
o czym mowie: to nie sa -co niektorzy mogliby tu podnosic - prawicowcy, ktorzy
takimi ludzmi sie brzydza i ich unikaja.
"White power"to - faszysci.

Jesli chcemy sie czegos wiecej dowiedziec o pogladach Constantine von
Hoffmeister mozemy wybrac takie oto linki:

www.folkandfaith.com/articles/racrev.html
i
www.folkandfaith.com/articles/articles.html
Antysemtyzm "Zbalansowanego" byl dla mnie od dawna znany - o co tenze sie
strasznie obruszal.Tak samo, jak antysemityzm (i faszystowskie ciagaty) CCCPa,
dla ktorego, "Zb*", jest "z pewnoscia dziennikarzem" na co "wskazuje poziom
analizy tekstow".

A moze Zb* po prostu czytuje wszystko, jak leci? Moze jest takim samotnym,
lesnym wedrowcem po glebokich kniejach Internetu? Chyba nie - przeciez sie "w
zasadzie zgadza na 100%" z pogladami rasistow pierwszej proby.
I dlatego jego (i CCCPa) stale popieranie Arabow w konflikcie z Izraelem staje
sie jasne. Zupelnie tak samo robili nazisci podczas IIw.sw.:stale popierali i
nastawiali Arabow(do ktorych przeciez czuli takie samo obrzydzenie jak do
Zydow) przeciwko aliantom , a wiec przeciwko, wg. ich owczesnej nomenklatury -
"zydowskim plutokratom".

Biedny, biedny czandala "Zbalansowany" - taki wlasnie wg."White power"
posledniejszy, bo slowianski czlowiek.
(J)




Temat: Jaki Irak nam się marzy
Gość portalu: mycior napisał(a):

> Co za przejaw nietolerancji!
> Jakby chrzescijanie rozmawiali o
> "zabobonach Zydow" i czy sie uda
> ich przekonac do "nie leniwienia sie"
> w Szabes,...

to nie byla rozmowa o swietch czy innych drugorzednych
zwyczajach kulturowych lecz o zasadach tworzenia i
funkcjonaowania panstwa

> Demokracja w ustach europejczyka

jest ta sama demokracja w ustach irakijczyka

> to jak wolnosc w ustach Busha,
> Wprowadzanie demokracji w krajach
> arabskich to jak wprowadzanie kolchozow w Polsce;

z praktyki wynika ze kraje demokrtyczne z jednej strony daja
najwieksza gwarancje praw swoim obywatelom a z drugiej strony
sa najmniej zagrazajacymi swoim sasiadom

> Oczywiscie i demokracja w szwecji i Kolchozy
> pod Uralem sprzwdzily sie, ale
> "rzady ludu" oznacza co innego w roznych kulturach;

czyli co mialoby to oznaczac w iraku?
masz jakies pomysly?

> Chec sprowadzenia wszystkich wlaczywszy Indian w Amazonii,
> Fidela na Kubie i Arabow do tych samych
> warosci politycznych to totalitaryzm

nie rozumiem co masz na mysli pod pojeciem wartosciach
politycznych. jezeli system polityczny to jest on inny w kazdej
demokracji, ale kazda z nich zasadza sie na tych samych
zasadach ktore sa uniwersalne:poszanowanie wolnosci czlowieka,
pluralizm, itd.

> Niech zyje roznorodnosc niepojmowalna dla roznych;

problem chyba polega na tym ze ty ta roznorodnosc wielbisz i
chcesz ja zachowac a przecietny talib z powodu owej roznicy
pomiedzy soba a toba by cie zabil

> bo jesli nie to Ameryka ma racje bo
> ma najwiecej bomb, najtansza bulke z blotem
> i Coca Cole.

to wogle nie trafia w sedno sprawy
bo niby kto ma miec racje - ten kto nie ma bomb, je schabowego
z kapusta i pije kompot?

> Problem w tym ze tekst zaklada obiektywnosc i
> uniwersalnosc demokracji w sensie zachodnim.

demokracja jest uniwersalna w tym sensie ze zbudowana na
uniwersalnych wartosciach
w sensie zachodnim to ona ma tylko systemy polityczne i nikt
nie zamierza ich irakijczykow narzucac. probuje sie raczej z
tego co jest na miejscu zbudowac demokracje. nauczyc ludzi ze
sa inne sposoby rozwiazywania konfliktow niz kalasznikow
dobrym jest dialog - to na nim sie demokracja opiera

> Nie taki swiat ludzkosc chce budowac.

a jaki?

> Jak narazie demokracja poza Europa,
> Australia i Ameryka pln. kojarzy sie
> z rzadami tych ktorzy maja forse na wybory i
> niewolnictwem w firmach zachodnich.

a czym byla demokracja w panstwach zachodnich w XIX w - myslisz
ze to byla sielanka? bynajmniej. ale po ponad 100 latach
doszlismy do tego co mamy teraz - bylo warto?
ja mysle ze tak.
chocby daltego ze mozemy wyrazac swoje poglady nieskrepowanie
bo nie jest to parafrazujac "forum kontrolowane"



Temat: timeo Americanos et dona ferrentes!
Wróćmy do tematu!
Ave,
zastanówcie się więc poważnie, czy naprawdę Polska odgrywa jakąś rolę dla USA,
czy też jest jedynie koniem trojańskim?
Na marginesie, koń trojański zapewne nie wiedział do czego służy ...
T.

titus_flavius napisał:

> Ave,
> dużo było ostatnio o syrenich śpiewach USA, które głosiły rzekomą przyjaźń i
> sojusznicze stosunki z Polską. Część co głupszych Polaków, dała się na to
> nabrać, pisząc idotyzmy o "strategicznej Polski i USA".
> Naiwniacy ci zapominają bowiem, że w tym regionie świata, gdzie leży Polska,
> USA nie mają żadnych ważnych interesów strategicznych. Czas konfrontacji USA
> z Rosją ostatecznie skończył się 11 IX, i od tego czasu Polska straciła
> jakiekolwiek znaczenie strategiczne.
> Nie można także mówić o sentymentach i symapatii USA i Amerykanów względem
> Polski. W Ostnim tygodniku Forum czytamy, że Polskę lubi 50% Amerykanów, a
> np. Niemcy 70% (Irak tylko 23% :o(). W tej sytuacji nie ma także więc nacisku
> opinii publicznej USA na dobre stosunki z Polską, czy jej ochronę. Zapewniam
> Was, że opinii publicznej w USA nie wzruszy gdyby np. Szwecja chciała zabrać
> sobie pół Polski. Nikt w USA nie zdecydowałby się wysyłać Amerykańskich
> chłopców, aby ginęli za Warszawę - byłoby to absolutnie niezrozumiałe dla
> amerykańskiej opinii publicznej .
> W tej sytuacji należy przyjąć, że umizgi USA względem Polski mają charakter
> koniunkturalny i mają wyłącznie na celu osiągnięcie doraźnych korzyści
> politycznych. Niewątpliwie USA chodzi o rozbicie wspólnej polityki
> zagranicznej UE. Polska ma pełnić wśród kandydatów UE taką samą rolę, jaką
> pełni Anglia w UE - czyli być strażnikiem amerykańśkich interesów. Wątpliwe,
> czy bez podpisu Millera reszta kandydatów by się odważyła podpisać słynny
> list.
> Oczywiście, porównując Polskę z Anglią, trzeba pamiętać o proprcjach - ANglia
> ma rzeczywistą siłę militarną i polityczną, Polska nie.
> Dlatego należy uznać, że o ile Anglia będzie ciągle konieczna dla USA do
> reprezentacji interesów w UE, o tyle Polska w tej roli nie będzie potrzebna.
> Wydaje się więc, że USA uważają Polskę za słabą kartę przetargową. Gotowe są
> do przehandlowania nas każdemu, kto zaoferuje USA korzyści w interesujących
> USA rejonach świata.
> Dlatego też uważam, że zupełnie oderwany od realiów jest pogląd, że za wierną
> służbę USA odwdzięczą się, zapewnią nam ochronę przed wrogiem zewnętrznym. W
> sytuacji, gdy tego będą wymagały interesy strategiczne USA, to pomogą nam bez
> względu na nasze zasługi, czy ich brak. Jeżeli zaś USA otrzymają za nas dobrą
> cenę, to porzucą nas bez śladu współczucia. Tak jak było w Jałcie, gdy
> zostaliśmy sprzedani za Grecję.
> Czy to oznacza, że mikt nam nie jest zapewnić nam bezpieczeństwa? Niewątpliwie
> bezpieczeństwo nam zapewnić mogą tylko wspólne siły zbrojne Unii
> Europejskiej. Bezpieczeństwo Polski jest bowiem dla UE wartością
> startegiczną, dlatego też mozemy być pewni, że w sytuacfji zagrożenia jedyna
> pomoc dla nas na pewno nadejdzie z pozostałych krajów Unii Europejskiej.
> W naszym interesie więc jest, aby kraje te uważały się za naszych przyjaciół,
> a nie wrogów.
> T.




Temat: Jak śmierć szejka A. Yasina wpłynie na syt. na B.W
Jak śmierć szejka A. Yasina... c.d.
Żydzi na każdym kroku zwykli zasłaniać się walka z terroryzmem. Potępiają
zamachowców samobójców, a czym naprawdę jest polityka Izraela? Jakie prawo mają
nazywać kogoś terrorystą, kiedy sami stosują jeszcze większą politykę terroru?
Kiedy po stronie palestyńskiej jest ponad 3 razy więcej ofiar, kiedy na każde
zabite dziecko izraelskie przypada 6 dzieci zabitych przez armię izraelską?
Kiedy Palestyńczykom burzy się setki domów, kiedy pozbawia się ich
jakichkolwiek warunków w których mogli by prowadzić godne życie? Kim jest 20
letni chłopak w geście desperacji wysadzający się w powietrze? Czy Szaron nie
wie, że wcześniej prawdopodobnie zburzono mu dom, zabito może ojca, brata,
dziewczynę? Gdzie są dziesiątki tysięcy Palestyńczyków, którym Szaron kazał
zburzyć domy, gdzie są rodziny ponad 3 tysięcy Palestyńczyków, których zabiło
wojsko izraelskie? Kim będzie dziecko Palestyńskie, które zawsze tylko widziało
izraelskie czołgi, burzące palestyńskie domy czy żołnierzy zabijających jego
10letnich kolegów rzucających w nich kamieniami? Gdzie za miesiąc czy dwa będą
miliony Palestyńczyków, którym zabito ich symbole walki i oporu, najpierw
szejka Jassina, później Abdel Aziza al.-Rantisiego? Czy będą oni kiedykolwiek w
stanie wybaczyć narodowi izraelskiemu te potworne zbrodnie? Czy najbardziej
prawdopodobnym scenariuszem nie jest to, że w geście desperacji i nienawiści do
narodu żydowskiego staną się kolejnymi osobami wysadzającymi się w powietrze?
Szaron i jego gabinet tak naprawdę stosuje "grę pozorów". Grę mająca na celu
wmówienie całemu światu, że jest on nastawiony pokojowo. Jakiekolwiek próby
krytyki jego polityki przez inne rządy czy społeczeństwa będą zbywane
posądzeniami o antysemityzm. Pamiętam jak 3 lata temu nieżyjąca już szwedzka
minister spraw zagranicznych Anna Lind nazwała postępowanie Szarona wobec
Palestyńczyków niegodnym i haniebnym. Odpowiedź rządu izraelskiego była
natychmiastowa. Wypowiedź Anny Lind określono jako antysemicką oraz
stwierdzono, że nie jest już mile widziana w Izraelu jako przedstawiciel
szwedzkiego rządu. Smutne jest również to, że bardzo często Żydzi
usprawiedliwiając swoje działania wykorzystują do tego swoją historię lub też
walkę z terroryzmem. Tak naprawdę sami stosują terroryzm na jeszcze większą
skalę prowadząc politykę apartheidu wobec narodu Palestyńskiego. Najgorszego
systemu jaki powstał w dziejach ludzkości.

Gabinet premiera Szarona jest świadom tego, że opinia międzynarodowa domaga się
utworzenia państwa Palestyńskiego. Dlatego właśnie prowadzi swoją "grę
pozorów". Politykę zapewniającą na każdym kroku, że chce on pokoju i
rozwiązania konfliktu, w tym samym czasie "likwidując" osoby będące
Palestyńskimi symbolami walki i oporu. Wie, że w ten sposób tylko nasili
przemoc, ale czy nie jest mu to na ręke? W rozmowie z Bushem czy innymi
przywódcami europejskimi stwierdzi, że walczy z terroryzmem. Po kolejnych
zamachach samobójczych stwierdzi, że tym terrorystom nie można dać własnego
państwa oczywiście zyskując aprobatę prezydenta Busha, który od razu zyska
kilka punktów wyborczych...

Szaron twierdzi, że akceptuje "mapę drogową" jako plan rozwiązania konfliktu
Bliskowschodniego. Tak naprawdę nigdy go jednak nie zaakceptował. Dał temu
dowód wielokrotnie, mówiąc że Izrael nigdy nie odda Palestyńczykom wschodniej
części Jerozolimy, czy tez w ostatnim glosowaniu na forum jego partii. Nie
dopuszczał w nim nawet myśli o oddaniu Palestyńczykom całego Zachodniego Brzegu
Jordanu. Zapewnia również o planach burzenia żydowskich osiedli w Strefie Gazy,
a jedyne co burzy w tej chwili to palestyńskie domy w Strefie Gazy czy na
Zachodnim Brzegu z siła największą w historii. W ostatnich dniach armia dostała
od niego zielone światło do zburzenia kilkuset domów w Rafah... Czy człowiek
ten chce pokoju? Tak naprawdę chodzi mu tylko o jedno. Chce by Palestyńczycy
pewnego dnia stracił jakiekolwiek nadzieje na godne życie na tych ziemiach,
zostawiając wszystko i emigrując gdzieś gdzie będą mogli prowadzić godne życie.
Sharon będzie mógł stworzyć wtedy swój cel do którego dąży każdego dnia "Czysty
rasowo wielki Izrael"...




Temat: Do Dany33
dana33 napisała:

> ok, cccp (dla mnie, a tak chcialam byc czula....)
> nie moge ci dostarczyc zadnej innej opinii jak tylko mojej. i napisac ci o tym,
>
> co mysli wiekszosc israelczykow o nim. haaretz jest lewicowy, wiec mysli o nim
> dobrze. ty tez myslisz o nim dobrze, a myslalam, ze nie jestes lewicowy. nie
> przeszkadza mi bynajmniej, ze jestes, ale przynajmniej wiem, ze tu nie bedziemy
>
> mogli dosc do porozumienia.
>
> nu, to raczej ty mnie traktujesz jak tatus. nigdy ci nie wystarcza moja opinia,
>
> zawsze potrzebujesz dodatkowej, i ta dodatkowa normalnie tez ci nie wystarcza.
> kochanie, ty po prostgu czekasz, az ktos ci da opinie, z "ktora bedziesz sie
> mogl zgodzic", a reszta to nie do przyjecia dla ciebie. nu, zoll zejn.

Holender - nie! Nie wiem, który raz już protestuję. Daj mi wreszcie jakiś koherentny, niech będzie zwięzły, ale koherentny zestaw zarzutów wobec Avnery'ego. Etykietka "lewicowy" nic mi nie mówi - bo dziś to tylko etykietka, dziś przyklejana, jutro odklejana.

a tran
> bardzo lubilam.

Ja też lubiłem. Lubiłem też szpinak. Nadal lubię.

i byl zdrowy. mamusia miala racje.
> a nie w kompletnej czerni, ok, wiec szaro-bury, ale w najciemniejszym odcieniu.
>
> moj drogi cccp. mam ciche wrazenie, ze mielimy ten kawalek miecha juz po raz
> conajmniej setny. ty ciagle nie rozumiesz, ty potrzebujesz dodatkowe dowody,
> linki, opinie i cholera wie co jeszcze. ty mi lepiej napisz, cepku kochany, ty
> sie bawisz w kotka i myszke, czy ty rzeczywiscie nie rozumiesz, to przynajmniej > ja zrozumiem, ze twoja inteligencja nie stoi na takim znow wysokim poziomie...

Nie twierdzę, że na takim znów wysokim. Cały czas sie uczę. Więc daj mi szansę i zacznij mi odpowiadać normalnie, tzn. w miarę wyczerpująco. To nie zabawa w kotka i myszkę, zrozum.

>
> nu, ja tez o avinerim a nie o generalissimo...
>
> przesadzac w stosunku do zbalansowanego? ale skad, ty znow nie zwrociles uwagi
> jak nasz przyjaciel zjezdza?

Nie - bo on się wpienia dokładnie na to samo, co ja. Różnica między Zb* a mną jest taka, że on czytał znacznie więcej. Nie zdziwiłbym się, gdybym się dowiedział, że jest od Political Science, czy czegoś takiego. Zadaje pytania tak, jak to robi dziennikarz. Może jest nim?

>
> nie, rzeczpospolita i gw nic nie wyciagaja. maja wszystko gotowe pod reka. obie
>
> gazety lewicowe. cepek, przestan z tynmi komunistami...

Rzeczpospolita jest wg Ciebie lewicowa? To co jest prawicowe? Dajesz mi do zrozumienia, że ludzie, którzy te gazety robią, to jacyś komuniści?

Ja sądziłem, być może naiwnie, że Rzeczpospolita wypracowała sobie solidne miejsce gdzieś w centrum polskiego spektrum politycznego. Z lekkim przechyłem na prawo, zwłaszcza w poglądach na gospodarkę.

>
> kochanie, jak ja o napoleonie, to o jean baptiste bernadotte,

To piszesz teraz ze Szwecji?

a nie o folke
> smolke.

Ja już myślałem, że o tym Folke. Bo on też był na straconej pozycji. Przynajmniej tak zdecydowało paru facetów. Szkoda go.

ja tak z powodu wieku i tuszy nie moge latac po wiekach.
> nu, u nas wielu wojskowych ma rozne niki, mamy jednego co go zwa ladnie zpolska >
> janusz, mamy takiego, co sie zwal motta, mamy nawet takiego, co go zwa fuad,
> tego nika napewno nie skrytykujesz, co?
>
> nie kochanie, nie wtykam generalissimo akurat tobie, wtykam go wszystkim na
> forum. on nie jest naszym tworem,

On, droga Dano, jest jak najwyraźniej tworem procesu historycznego, który teoretycy syjonizmu wprawili w ruch.

on jest tworem samego siebie. on juz dzialal,>
> zanim wygralismy wojne 1967, on wprowadzil terror miedzynarodowy.
> i nie mieszaj herzla do arafata, bo inaczej zaczne porownywac kosciuszke do
> arafata.

Zacznij, ciekawe, czy potrafiłabyś wywieść jednego z drugiego. Ale podpowiem Ci: Kościuszko jest jednym z bohaterów narodowych USA. A USA... Etc.

>
> minyan, to 10 zydow plci meskiej, potrzebnych do modlitwy. czyli zrobilbys 10
> ucznia u avineri... oj ja wiem ze ty wiesz co to minyan. widzisz kochanie, ja
> nie watpie w twoja inteligencje, natomiast ty ciagle w moja i tu robisz
> duuuuuzy blad.

A wiiiiiiiiidzisz. Znów nie doceniasz zakresu mojej niewiedzy. I chęci uczenia się. Co do quorum potrzebnego do modlitwy, to wiedziałem. Ale nazwy nie znałem.




Temat: zupelna kleska demonstracji pacyfistow w Warszawie
Gość portalu: pani mgr.tanczyla napisał(a):

> ...ow kongres iracki ma takie samo ,mniej wiecej ,znaczenia , dla zycia
> publicznego w Iraku jak kazdy inny mebel/w tym wypadku kanapa , ma ktorej
> zasiadaja szanowni kongresmani/....takze ow legion iracki wniesie tyle do
> ostatecznej rozgrywki ile wniosl swego czasu rzymski legion
Mickiewicza.Zwykle
> dzialania medialne...ale pan wie o tym ,nieprawda ?
> Tyle, ze nie rozumiem czemu pan , osoba inteligentna,/z ktora sie co prawda
nie
>
> zgadzam,ale w sporze liczy sie nawet kultura jezykowa/zajal sie kolportazem
na
> forum informacji tak zupelnie pozbawionej merytorycznego sensu?Andrzej

Wlasnie, dlaczego? Przeciez to jasne i dawalem temu wyraz w niejednej swojej
wypowiedzi, ale powtorze jeszcze raz: zbrodniarz musi i bedzie powstrzymany-
niezaleznie od tego, co dzialajace w dobrej wierze "pacyfistyczne doly",
uczynia.

Pana argument, ze INC jest "kongresem kanapowym" nie jest az tak dobry, choc
brzmi na pewno zabawnie dla wielu forumowiczow. Dokladnie takie same wyrazal
rezym komunistyczny o np. paryskiej "Kulturze"(to taka oficyna "wypisanych
literatow") lub o legalnym rzadzie II Rzeczypospolitej w Londynie
(dokladnie:"kanapowy rzad", "rzad zramolalych dziadkow bez kontaktu z
rzeczywistoscia", itp). Rzecz jednak w tym, ze ci "wypisani literaci"
i "kanapowy rzad" byli caly czas czynnie zaangazowani w sprawy polskie - oczym
Pan z pewnoscia wie. I czasy te oraz instytucje doczekaja sie w koncu
rzeczowych opracowan historykow.
Kongres Polonii w USA jest instytucja powazna-na tyle powazna, ze wplynal w
pewien sposob(choc niewielki) na elekcje prez. Reagana. Rezultatem byl upadek
sowieckiego imperium. Nawet o wielkich wydarzeniach politycznych, decydujacych
o zyciu milionow, czesto liczy sie wypadkowa drobnych na pozor dzialan
jednostek i organizacji(nawet zupelnie malych.

Ale w odroznieniu od bylego rzadu w Londynie, INC dziala w zupelnie innych
warunkach, majac poparcie jednego supermocarstwa, USA, i W. Brytanii- panstwa
silnego i znaczacego w Europie.
Zrzesza INC grubo ponad 60.000 aktywnych czlonkow w samej W.Brytanii a jego
glos liczy sie wsrod wszystkich Irakijczykow zamieszkujacych Unie.
Jego akcja ma nie tylko znacznie propagandowa, ale jak najbardziej praktyczne:
chodzi o zapewnienie sojusznikom wspolpracy ze strony ludzi pewnych- nawet
jesli by to mielibyc wylacznie tlumacze, przewodnicy itd.

Dlaczego chce Pan zanizyc wartosc ewentualnego czynu bojowego? Kosowska UNC tez
dokonywala naboru zolnierzy w podobny sposob a zolnierze ci tworza dzis trzon
policji i zalazek armii narodowej Kosowa, ktore coraz wyrazniej steruje w
kierunku zbudowania wlasnego panstwa. A ze Szwecji w tamtych goracych dniach
wyjechalo ich zaledwie 300 osob.
A z iloma zolnierzami wkroczyl z Oleandrow w granice Kongresowki, J.Pilsudski?
A "Blekitna Armia"(tak ja dalej nazywaja we Francji) gen. Hallera? Skladala sie
z Polakow ze St. Zjednoczonych, z ochotnikow.
A udzial lotniczego Dywizjonu 303 podczas II w.sw.w "Bitwie o Londyn"? Ile
zolnierzy liczyl ten Dywizjon? A ile zdzialal -wiemy wszyscy.
W odroznieniu do "Blekitnej Armii", Irakijczycy zwerbowani przez INC, podobnie
jak Albanowie z Kosowa, beda walczyc z oprawcami (tj. rezymem Hussajna)od razu
na wlasnej ziemi.
Dlatego zycze im z calego serca-powodzenia!
(J)




Temat: timeo Americanos et dona ferrentes!
timeo Americanos et dona ferrentes!
Ave,
dużo było ostatnio o syrenich śpiewach USA, które głosiły rzekomą przyjaźń i
sojusznicze stosunki z Polską. Część co głupszych Polaków, dała się na to
nabrać, pisząc idotyzmy o "strategicznej Polski i USA".
Naiwniacy ci zapominają bowiem, że w tym regionie świata, gdzie leży Polska,
USA nie mają żadnych ważnych interesów strategicznych. Czas konfrontacji USA
z Rosją ostatecznie skończył się 11 IX, i od tego czasu Polska straciła
jakiekolwiek znaczenie strategiczne.
Nie można także mówić o sentymentach i symapatii USA i Amerykanów względem
Polski. W Ostnim tygodniku Forum czytamy, że Polskę lubi 50% Amerykanów, a
np. Niemcy 70% (Irak tylko 23% :o(). W tej sytuacji nie ma także więc nacisku
opinii publicznej USA na dobre stosunki z Polską, czy jej ochronę. Zapewniam
Was, że opinii publicznej w USA nie wzruszy gdyby np. Szwecja chciała zabrać
sobie pół Polski. Nikt w USA nie zdecydowałby się wysyłać Amerykańskich
chłopców, aby ginęli za Warszawę - byłoby to absolutnie niezrozumiałe dla
amerykańskiej opinii publicznej .
W tej sytuacji należy przyjąć, że umizgi USA względem Polski mają charakter
koniunkturalny i mają wyłącznie na celu osiągnięcie doraźnych korzyści
politycznych. Niewątpliwie USA chodzi o rozbicie wspólnej polityki
zagranicznej UE. Polska ma pełnić wśród kandydatów UE taką samą rolę, jaką
pełni Anglia w UE - czyli być strażnikiem amerykańśkich interesów. Wątpliwe,
czy bez podpisu Millera reszta kandydatów by się odważyła podpisać słynny
list.
Oczywiście, porównując Polskę z Anglią, trzeba pamiętać o proprcjach - ANglia
ma rzeczywistą siłę militarną i polityczną, Polska nie.
Dlatego należy uznać, że o ile Anglia będzie ciągle konieczna dla USA do
reprezentacji interesów w UE, o tyle Polska w tej roli nie będzie potrzebna.
Wydaje się więc, że USA uważają Polskę za słabą kartę przetargową. Gotowe są
do przehandlowania nas każdemu, kto zaoferuje USA korzyści w interesujących
USA rejonach świata.
Dlatego też uważam, że zupełnie oderwany od realiów jest pogląd, że za wierną
służbę USA odwdzięczą się, zapewnią nam ochronę przed wrogiem zewnętrznym. W
sytuacji, gdy tego będą wymagały interesy strategiczne USA, to pomogą nam bez
względu na nasze zasługi, czy ich brak. Jeżeli zaś USA otrzymają za nas dobrą
cenę, to porzucą nas bez śladu współczucia. Tak jak było w Jałcie, gdy
zostaliśmy sprzedani za Grecję.
Czy to oznacza, że mikt nam nie jest zapewnić nam bezpieczeństwa? Niewątpliwie
bezpieczeństwo nam zapewnić mogą tylko wspólne siły zbrojne Unii
Europejskiej. Bezpieczeństwo Polski jest bowiem dla UE wartością
startegiczną, dlatego też mozemy być pewni, że w sytuacfji zagrożenia jedyna
pomoc dla nas na pewno nadejdzie z pozostałych krajów Unii Europejskiej.
W naszym interesie więc jest, aby kraje te uważały się za naszych przyjaciół,
a nie wrogów.
T.



Temat: timeo Americanos et dona ferrentes!
titus_flavius napisał:

> Ave,
> dużo było ostatnio o syrenich śpiewach USA, które głosiły rzekomą przyjaźń i
> sojusznicze stosunki z Polską. Część co głupszych Polaków, dała się na to
> nabrać, pisząc idotyzmy o "strategicznej Polski i USA".
> Naiwniacy ci zapominają bowiem, że w tym regionie świata, gdzie leży Polska,
> USA nie mają żadnych ważnych interesów strategicznych. Czas konfrontacji USA
> z Rosją ostatecznie skończył się 11 IX, i od tego czasu Polska straciła
> jakiekolwiek znaczenie strategiczne.
> Nie można także mówić o sentymentach i symapatii USA i Amerykanów względem
> Polski. W Ostnim tygodniku Forum czytamy, że Polskę lubi 50% Amerykanów, a
> np. Niemcy 70% (Irak tylko 23% :o(). W tej sytuacji nie ma także więc nacisku
> opinii publicznej USA na dobre stosunki z Polską, czy jej ochronę. Zapewniam
> Was, że opinii publicznej w USA nie wzruszy gdyby np. Szwecja chciała zabrać
> sobie pół Polski. Nikt w USA nie zdecydowałby się wysyłać Amerykańskich
> chłopców, aby ginęli za Warszawę - byłoby to absolutnie niezrozumiałe dla
> amerykańskiej opinii publicznej .
> W tej sytuacji należy przyjąć, że umizgi USA względem Polski mają charakter
> koniunkturalny i mają wyłącznie na celu osiągnięcie doraźnych korzyści
> politycznych. Niewątpliwie USA chodzi o rozbicie wspólnej polityki
> zagranicznej UE. Polska ma pełnić wśród kandydatów UE taką samą rolę, jaką
> pełni Anglia w UE - czyli być strażnikiem amerykańśkich interesów. Wątpliwe,
> czy bez podpisu Millera reszta kandydatów by się odważyła podpisać słynny
> list.
> Oczywiście, porównując Polskę z Anglią, trzeba pamiętać o proprcjach - ANglia
> ma rzeczywistą siłę militarną i polityczną, Polska nie.
> Dlatego należy uznać, że o ile Anglia będzie ciągle konieczna dla USA do
> reprezentacji interesów w UE, o tyle Polska w tej roli nie będzie potrzebna.
> Wydaje się więc, że USA uważają Polskę za słabą kartę przetargową. Gotowe są
> do przehandlowania nas każdemu, kto zaoferuje USA korzyści w interesujących
> USA rejonach świata.
> Dlatego też uważam, że zupełnie oderwany od realiów jest pogląd, że za wierną
> służbę USA odwdzięczą się, zapewnią nam ochronę przed wrogiem zewnętrznym. W
> sytuacji, gdy tego będą wymagały interesy strategiczne USA, to pomogą nam bez
> względu na nasze zasługi, czy ich brak. Jeżeli zaś USA otrzymają za nas dobrą
> cenę, to porzucą nas bez śladu współczucia. Tak jak było w Jałcie, gdy
> zostaliśmy sprzedani za Grecję.
> Czy to oznacza, że mikt nam nie jest zapewnić nam bezpieczeństwa? Niewątpliwie
> bezpieczeństwo nam zapewnić mogą tylko wspólne siły zbrojne Unii
> Europejskiej. Bezpieczeństwo Polski jest bowiem dla UE wartością
> startegiczną, dlatego też mozemy być pewni, że w sytuacfji zagrożenia jedyna
> pomoc dla nas na pewno nadejdzie z pozostałych krajów Unii Europejskiej.
> W naszym interesie więc jest, aby kraje te uważały się za naszych przyjaciół,
> a nie wrogów.
> T.




Temat: Do Hubara: Autonomia Bydgoszczy i Województwa
ZARZĄD ŚWIATA - 500 osób elitą elit

Spotykają się w zaciszu luksusowych rezydencji lub w ustronnych kurortach:
■ Komisja Trójstronna (Trilateral Commision),
■ Grupa Bilderberg (Bilderberg Group) i
■ Rada Wzajemnego Oddziaływania (Interaction Council).

Ich zebrania przypominają bardziej koktajle niż konferencje ludzi wpływowych i
bogatych. A jednak dyskusje toczone w Davos, Aspen i dziesiątkach innych miejsc
to coś więcej niż niezobowiązujące rozmowy możnych. Wśród ich uczestników są
politycy, wielcy przemysłowcy i finansiści, wpływowi naukowcy, arystokraci i
władcy mediów. Mówią, że spotykają się powodowani troską o przyszłość naszej
planety, by rozmawiać swobodnie, bez blasku fleszy i mikrofonów. Tymczasem
radykalni krytycy "elitarnego dyktatu" twierdzą, że decyzje wpływające na losy
świata podejmowane są coraz częściej za zamkniętymi drzwiami elitarnych klubów
po to, by ominąć mechanizmy demokracji.

WSPÓŁCZEŚNI WOLNOMULARZE

Jednym z najbardziej tajemniczych stowarzyszeń przedstawicieli międzynarodowych
elit jest powstała w 1954 roku Grupa Bilderberg.

Jej twórcami byli polski polityk emigracyjny Józef Retinger oraz książę
holenderski Bernhard. Barwny życiorys Retingera rzeczywiœcie skłania do snucia
najbardziej fantastycznych teorii. Podczas I wojny światowej reprezentował on
polskie sprawy wobec państw ententy. W 1939 r. był radcą Prezydium Rady
Ministrów, a potem bliskim współpracownikiem gen. Sikorskiego i chargé
d’affaires rządu londyńskiego. Po wojnie Retinger skoncentrował się na budowie
podstaw wspólnoty europejskiej i umacnianiu światowego pokoju. Jednym z kroków
prowadzących do tego celu miało być właśnie założenie nieformalnej grupy
skupiającej najbardziej wpływowych Europejczyków i Amerykanów.

Jedyną formą działalności Grupy Bilderberg są doroczne kilkudniowe spotkania.
Nie zapadają na nich żadne decyzje, nie uchwala się żadnych rezolucji ani
apeli. Tak twierdzą organizatorzy, którzy nie dopuszczają do swego forum
dyskusyjnego dziennikarzy (poza dwoma oficjalnymi kronikarzami).

Niektórzy krytycy Grupy Bilderberg twierdzą, że ta organizacja od początku swej
działalności wpływa na światową politykę, współdecyduje o wojnach i pokoju, a
także manipuluje wyborami globalnych przywódców.

Jeśli wierzyć amerykańskiemu dyplomacie George’owi McGhee, to właśnie na
spotkaniach Grupy Bilderberg sformułowano treść traktatu rzymskiego,
stanowiącego podstawę wspólnoty europejskiej.

Gości dorocznych spotkań dobiera 28-osobowy komitet wykonawczy (zasiada w nim
m.in. były sekretarz stanu USA Henry Kissinger) pod przewodnictwem belgijskiego
polityka Etienne’a Davignona.

Grupa Bilderberg liczy ponad stu członków, wśród których dominują
przedstawiciele przemysłowej i politycznej elity USA i Europy. W spotkaniach
grupy uczestniczyli m.in. szef Banku Światowego James Wolfensohn i szef
francuskiego banku centralnego Jean-Claude Trichet, kierujący Międzynarodowym
Funduszem Walutowym Michel Camdessus i Stanley Fischer, "patriarcha" Fiata
Giovanni Agnelli, prezes Daimler Chryslera Jürgen Schrempp, królowa holenderska
Beatrix, szef Xerox Corporation Paul Allaire, premier Francji Lionel Jospin,
były przewodniczący zarządu ABB Percy Barnevik, szef komisji ds. konkurencji UE
Mario Monti, bankierzy David Rockefeller i Marcus Wallenberg, George Soros,
były fiński prezydent Martti Ahtisaari oraz były premier Szwecji Carl Bildt. Od
1994 r. w spotkaniach tego elitarnego klubu uczestniczył Andrzej Olechowski.

W czerwcu 2001 roku odbyło się Spotkanie Grupy Bilderberg w szwedzkim
Stenungsund. Z sal konferencyjnych strzeżonego przez prywatną obstawę hotelu
przedostały się na zewnątrz tylko skąpe informacje, że czterodniowe obrady były
poświęcone:
- konieczności stworzenia armii europejskiej,
- przyszłości NATO,
- poszerzeniu UE,
- kryzysowi bliskowschodniemu,
- chorobie szalonych krów,
- polityce rolnej oraz
- globalizacji.
Szwedzi musieli się zadowolić wiadomością, że tuzy światowej polityki i
ekonomii korzystały wyłącznie z usług kobiet kierowców, a prominentnych gości
chroniła w drodze do hotelu policyjna eskorta.

Podczas gdy Grupa Bilderberg skupia uwagę na Europie i Ameryce Północnej,
istniejąca od 1973 r. Komisja Trójstronna (Trilateral Commission) zajmuje się
problemami całego świata. Stowarzyszenie to jest często określane mianem
dziecka Grupy Bilderberg. Przerosło ono jednak ilościowo matkę i liczy obecnie
około 350 członków pochodzących z Europy, Ameryki Północnej i Japonii. Komisja
została założona przez Cyrusa Vance’a i Warrena Christophera. Znaczną rolę
odgrywa w niej Zbigniew Brzeziński.




Temat: zupelna kleska demonstracji pacyfistow w Warszawie
marcus_crassus napisał:

> z calej Polski mimo rozsylania informacji w prasie "alternatywnej" - jak oni
> to nazywaja niezaleznej,mobilizacji tutejszych muzulmanow i calej gromady
> antyglobalistow i lewakow zebralo sie tego z calego kraju 2500 osob...
>
> mozna byc tylko dumnym ze Polska tym samym dala dla nich jasny znak gdzie
> ich ma (to czesc ciala na 4 litery):)))

Pozwole sobie i ja cos wtracic- pisalem o tym na watku "Drugi raport Bliksa".
Moze to Panow zainteresuje:

"(...)Zdumiewaja wypowiedzi na tym watku matolkow pacyfistycznych
przemieszanych z
lewakami najgorszej masci.

Sami Irakczycy sa za wojna z Saddamem. Nie dlatego, ze kochaja USA miloscia
bezbrzezna ale dlatego, ze logicznie mysla. I znaja- w przeciwienstwie do
idiotow, wypisujacych tu dydrdymaly - doskonale sytuacje we wlasnym kraju. A
sytuacja w ich kraju jest tragiczna: rocznie umiera B E Z W O J N Y ok.
150.000 dzieci na wskutek braku podstawowych lekarswtw. Pieniadze na te
lekarstwa(uzyskane ze sprzedazy dozwolonych kwot ropy naftowej) brutalny rezym
zuzywa na rozbudowe aparatu bezpieczenstwa, armie i pomoc terrorystycznym
organizacjom - glownie w tzw. "Autonomii palestynskiej". Takie sa fakty podane
przez samych Irakczykow w wywiadzie dla szwedzkiego dziennika SDS(Sydsvenska
Dagbladet) z dn.15.02.03.

Musimy nadmienic, ze zadna z organizacji irackich, dzialajacych w Szwecji nie
wezmie udzialu w manifestacjach "za pokojem" organizowanych przez: komunistow,
neonazistow z "partii zielonych" oraz...."palestynczykow", bedacych glownym
organizatorem tych demonstracji. Ci ostatni sa niebywale czynni bowiem to
glownie Saddam placil rodzinom "dzieci meczennikow" posmiertne "odprawy" rzedu
5000 dolarow i wspomagal Hamas.

A co mowi przewodniczacy komitetu irackiego w Malmö, aptekarz Ahmed Mahdi o
potrzebie wojny z oprawca:

"...Juz nie moze byc gorzej, niz jest dzisiaj. Rezym Saddama torturowal i
zamordowal wystarczajaco wielu ludzi z mojego narodu. Nikt nie kocha wojny ale
zastosowanie pewnych lekow w chorobie jest konieczne. Nawet wtedy, gdy gorzko
smakuja".

Inni zas, Mohammed Khurshit i Ali al-Hajji, wiedza, ze wojna pociagnie za soba
wiele ofiar i tak samo, jak ich koledzy martwia sie o los swoich bliskich w
Iraku, ale nawet ich rodziny, te najbardziej zagrozone bezposrednimi
dzialaniami wojennymi, sa za wojna.

Ahmed Mahdi nie ma zludzen co jest bezposrednim celem wojny i to wyraznie
stwierdza:
"... Amerykanie nie robia tego z milosci do nas. Chca uzyskac kontrole nad
zrodlami ropy-to jasne. Ale wtedy musza te rope kupowac. A Irakczycy nic nie
mieli z tej ropy odkad do wladzy dorwal sie Saddam. Wszystkie wplywy szly na
rozbudowe armii i aparatu terroru".

Tyle trzezwo- w odwrotnosci do pacyfistycznych kretynkow na Forum- uwazaja sami
Irakczycy. Oni sa za wojna(...).
(J)




Temat: Jak prezydent Bush rozmawia z przywódcami UE i ...
Jak Bush doprowadził lewicę do obłędu
John Podhoretz napisał znakomitą książkę: "Bush Country: How Dubya Became a
Great President While Driving Liberals Insane". Autor pokazuje, jak bardzo
skuteczny chociaż mało znany gubernator Teksasu pod naciskiem wydarzeń z 11
września 2001 roku w ciągu krótkiego czasu dokonał całkowitej przebudowy Stanów
Zjednoczonych i, w pewnym sensie, całego świata. Przede wszystkim, Bush
zgromadził najlepszy zespół współpracowników od czasu Roosevelta. Przy ich
pomocy, wygrał dwie wojny, zepchnął terrorystów do jaskiń i przygotował grunt
pod demokratyzację muzułmańskich krajów Bliskiego Wschodu. Wojny były wygrane
przez zastosowanie zupełnie innej doktryny wojennej i przebudowę armii
amerykańskiej. Przypomnę tylko wykorzystanie Sił Specjalnych, agentów CIA oraz
oparcia na miejscowych ruchach oporu (Sojusz Północny w Afganistanie, Kurdowie
w Iraku). Spektakularne sukcesy armii amerykańskiej wywołały stan głębokiej
depresji w Niemczech, kraju, który kiedyś zagrażał całemu światu a teraz
przegrałby wojnę z Białorusią. Przypomnę, że Niemcy, jedna z potęg
ekonomicznych świata, pożyczały samoloty transportowe z Ukrainy, aby
przetransportować swoich żołnierzy do zamiatania ulic w Kabulu.

Ktoś by pomyślał, że przy takich wydatkach na zbrojenia w USA panuje głęboka
recesja, rosną długi państwa, bezrobocie, i panuje kompletna depresja. Wręcz
przeciwnie, dzięki polityce ekonomicznej Busha USA odbiły się szybko od dna po
recesji z końca rządów Clintona, upadku dotcomów oraz psychologicznego efektu
ataku na Amerykę 11 września 2001 roku. Ogromne wydatki na bezpieczeństwo
wewnętrzne Ameryka zniosła bez problemów a rozbudowana sieć laboratoriów
najwyższego stopnia zabezpieczenia biologicznego (BSL4) nie tylko przyda się w
czasie możliwych ataków bronią biologiczną, ale także w czasie epidemii nowych
chorób jak SARS. A co Europa? Europa już ponad 4 lata tkwi w kryzysie pomimo
światłych przywódców, którzy przy Bushu wydają się być tytanami intelektu.
Proszę tylko wybrać najmądrzejszego spośród tych czterech: Chirac, Schroeder,
Zapatero i Göran Person!

Lewactwo dostaje więc amoku! Najśmieszniejsze na tym forum są wypowiedzi
oszołomów z Niemiec, kraju, który jak Szwecja jest przykładem na to, jak przy
pomocy socjalizmu można zrobić z bogatego kraju kraj średniozamożny. Pewno za
jakieś 10 lat, jeśli Niemcy i Szwedzi będą wybierali socjalistów (a kochają ich
oraz innych oszołomów na lewicy ogromnie!), te kraje będą krajami biednymi na
skalę Europy, tak przy Białorusi.

Lewactwo także nie zdaje sobie sprawy z tego, że w USA prawdziwej lewicy nie
ma. Politycy, typu Schroedera, Fischera, czy Persona, którzy zdemolowali
gospodarkę nie mieliby czego tutaj szukać. W USA nie da się kupić wyborców
obietnicą emerytury w wieku 30 lat, 35-godzinnym tygodniem pracy czy
sześciotygodniowymi urlopami. Amerykanie wiedzą, że niczego nie dostaje się za
darmo.

Jan K.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • amed.keep.pl



  • Strona 3 z 3 • Zostało znalezionych 150 wypowiedzi • 1, 2, 3