Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla frazy: Forum o kredytach budowlanych





Temat: Developer House -czy ktos ich zna?
Uff , jak by to powiedzieć , żeby nikogo nie urazić .
No więc , developer house jako developer house nic nie wybudował i pewnie nie
wybuduje .
Wiesz co , poproś ich o wyciąg z rejestru handlowego i zobacz od kiedy firma
istnieje . Bo , że jej właściciele działają na rynku nieruchomości i to już od
dawna jest wiadome dla ich wszystkich ofiar - ale dla ludzi "z zewnątrz"
jeszcze nie i ich można łatwo naciągnąć na pieniądze .
Po krótce :
Jest to stary zarząd firmy Aardom , który w obliczu klęski finansowej i złej
renomy firmy Aardom wybudował elegancką siedzibę w dobrym punkcie i zrobił się
zupełnie inną firmą , co ma sens z punktu widzenia boom-u budowlanego w Wawrze
i bardzo dużej ilości nie sprzedanych domów i mieszkań wybudowanych a nie
skończonych przez Aardom ( i pewno nie będą skończone ) .
Zgroza .
Ponieważ na forum możesz sobie o firmie Aardom i praktykach przez nią
stosowanych poczytać to nic nie będe do tego dodawać . Budowali bez ziemi , bez
zezwoleń , z przekrętami , za to średnie opóźnienie wynosi 2 lata .
W każdym razie , nie ważne .
Kup sobie w Wawrze w innej firmie i lepszej lokalizacji - jest mnóstwo już
gotowych domów - sprzedawanych przez prawdziwe Spółdzielnie i prawdziwych
developerów ( np. Spółdzielnia Zwar i Exbud Skanska ) . Nie daj się skusić
wizją okazji - bo takie nie istnieją . W Developer House możesz stracić dużo
pieniędzy i dużo zdrowia . Kupuj tam , gdzie domy i mieszkania są gotowe , a
osiedla odebrane przez Wydział Architektury , a firmy budujące są stare i
sprawdzone - to znaczy buduja domy dłużej niż ja żyję
Ja kupiłam , mieszkam i mogę się cieszyć , bo udało mi sie uniknąć "współpracy"
z firmą Aardom czy też spuścizną po niej .
Znam ludzi , którzy zapłacili za atrapy mieszkań - to znaczy mają wybudowane -
bo stoi , ale za to do niczego nie podłączone - więc nie wykończone - a na
deserek obciążoną hipotekę cudzym kredytem - czyim - okazało się " w praniu " .
Pozdrawiam .





Temat: Budowa domu-koszty
W sprawie kredytu odsyłam do forum ekspertów Expandera.

Co do kosztów, to wiele zalezy od technologii (najtańsze chyba sa
kanadyjczyki), czasu budowy, firmy budowlanej, no i powierzchni działki i
oczywiście ceny m2 ziemi.
W miejscowości na Dolnym Sląsku ceny sa zapewne duzo nizsze, niż w Warszawie,
czy okolicach.
Akurat niedawno mój kumpel skończył budowę budowę domu w Otwocku.
Działka około 800 m2, dom piętrowy z podpiwniczeniem o powierzchni 250 m2 z
pustaków i suporeksu z ociepleniem miedzy ścianami (o zgrozo). Do tego dachówka.
Dał tez super okna z drewna egzotycznego (piekielnie drogie)

W sumie z wykonczeniem u rządzeniem wydał 500 tys.

Ale z ta ceną mozna spokojnie zejść.
Jak wspomniałem najtaniej chyba jest postawić kanadyjczyka. Ale ja jestem
zdecydowanym przeciwnikiem tej technologii.
Ja budowałbym z Ytonga (bloczki gazobetonowe).
Z ceną można nieźle zejśc, gdy dom jest nie podpiwniczony - wylane tylko ławy
fundamentowe do około 1 metra (do granicy przemarzania gruntu - na Dolnym
Sląsku jest to nawet mniej, z 80 cm).
Na to lekka konstrukcja z Ytonga.
Więźba dachowa drewniana. Dach kryty dachówka bitumiczną (to w zasadzie taka
kolorowa papa powycinana we wzorki, ładniej wygląda, niż zwykła papa, a dużo
tańsze, niz klasyczna dachówka).
Do tego ocieplenie styropian 6 cm i tynk akrylowy. Domu z Ytonga można nawet
nie ocieplać styropianem.

Budując z Ytonga masz dom w max 1 miesiac, więc i koszt samej budowy jest
nizszy, niz w technologii ceglano-pustakowej.
Potem wykonczenie. Okna możesz wstawić normalne plastiki. Dobre i tanie.
Na podłogi panele (choć ja nie jestem ich wielbicielem).

Myslę, że przy 150 m2 sam koszt budowy domu i wykonczenia wyniesie cię między
150-200 tys. Do tego cena działki, pozwoleń na budowę, aktów notarialnych,
opłat sadowych.
W symie w 250 tys. powinnas się zamknąc. Może nawet w 200.

Zaraz zapewne ktoś mnie zakrzyczy, że na samo wykonczenie łazienki potrzeba
minimum 35 tys.
Ale ja myśle, że tobie chodzi nie o ekstrawagancję, tylko o tani dom dostępny.






Temat: Osiedle "Pod Sosnami" KONSTANS w Starej Miłosnej
Konstans
Tak podobny przypadek skończył się w Gdańsku:

Aneksy, które wywołały oburzenie. Prokuratura i UOKiK badają podwyżkę cen mieszkań
dziś
Trzydziestu klientów firmy deweloperskiej P.P.H.U Mach z Pruszcza Gdańskiego
złożyło w miejscowej prokuraturze doniesienie o wyłudzeniu pieniędzy przez
przedsiębiorstwo. Postępowanie w tej sprawie wszczął również Urząd Ochrony
Konkurencji i Konsumentów w Gdańsku, po tym, gdy przesłaliśmy mu kopie umów,
jakie firma zawarła z klientami i aneksów o podwyżce ceny mieszkań, do
podpisania których chciała ich namówić.

W Pruszczu Gdańskim tematem numer jeden wciąż jest podwyżka cen lokali na
czterech osiedlach dewelopera Tomasza Macha. Przypomnijmy: firma zapraszała
klientów na rozmowy, podczas których byli informowani, że ceny materiałów
budowlanych drastycznie wzrosły, co powoduje zwiększenie kosztów wybudowania
mieszkań. Przedsiębiorstwo zażądało dopłat od 200 do 700 zł za metr kw. W
przypadku, gdyby zainteresowany się nie zgodził, firma proponowała zerwanie
umowy i zwrot wpłaconej kwoty z pięcioprocentową karą umowną. Jeśli klient
zdążył wprowadzić się do lokalu i urządzić wnętrze, deweloper deklarował zwrot
kosztów wyposażenia. Postawił jednak sprawę jasno - albo dopłata, albo nie
będzie aktu notarialnego. Tymczasem część klientów sprzedała dotychczasowe
mieszkania i zaciągnęła kredyty, by zapłacić za nowe lokale. Wielu z nich musi
obecnie się wyprowadzić. Nie mają dokąd pójść.
Na lampach i przystankach Pruszcza Gdańskiego pojawiły się ostatnio plakaty,
nazywające właściciela firmy oszustem i zachęcające do wyrażania opinii na
forach internetowych. Ktoś sprajem napisał "oszust" na jednym z billboardów
reklamujących kolejną inwestycję przedsiębiorstwa. Po doniesieniu klientów do
Prokuratury Rejonowej w Pruszczu, poszkodowanych przesłuchuje policja.
Codziennie wpływają kolejne zgłoszenia. Postępowanie w tej sprawie wszczął
również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Gdańsku, któremu przesłaliśmy
kopie umowy o kupno lokalu w firmie P.P.H.U Mach i aneksu z podwyżką ceny.
- Umowa nie przewiduje możliwości wprowadzenia zmian, a koszty są w niej
szczegółowo wyliczone. Klienci nie muszą podpisywać aneksu. Jeśli deweloper
usiłuje ich do tego zmusić, narusza interesy konsumentów - mówi Izabela
Pionke-Wolińska z UOKiK w Gdańsku.



Temat: Park Wilanowski II - Budrex S.A.
DUCHY:)
Wypisujecie na tym forum Państwo rzeczy na temat, których nie macie często
specjalnego pojęcia.

Pomogę więc wam i napiszę co wiem.

1. Aleja Wilanowska będzie poszerzona od strony domów jednorodzinnych (północ)
o dwa pasy ruchu. Miasto ma projekt, jest tzw rezerwa komunikacyjna,
czyli "zarezerwowany" teren pod inwestycję. Kiedy to nastąpi? Pewnie nawet
pełnomocnik miasta tego nie wie.

2. Potok Służewiecki wylewa i owszem raz lub nawet dwa razy do roku. Dotyczy to
domów jednorodzinnych położonych na poziomie alei Wilanowskiej wybudowanych w
latach 90-tych, których garaże sąponiżej poziomu gruntu. Park Wilanowski NIGDY
NIE BYŁ i NIE będzie zalany (przez potok) ponieważ teren jest podniesiony o
ponad 1 metr w stosunku do terenu. W garażach I etapu nie ma i nie było
mililitra wody. Drugi etap PW jest:
a). podniesiony w stosunku do terenu;
b). bliżej będą domy jednorodzinne, których właściciele jak sądzę :) też nie
chcą, aby były kiedykolwiek zalane przez ów groźny potok.

3. Piszecie o pierwszym etapie PW, że jest "wymarły" - ano jest ponieważ
większość mieszkań ma około 100 - 130 m kw. i więcej (wiele jest wynajmowanych
i tak np. 1 osoba zajmuje mieszkanie o pow. 120 m kw.), a ponadto ruch odbywa
się na trasie: mieszkanie - winda - garaż - samochód. Tylko właścicieli psów
widać na powierzchni od czasu do czasu. Tak wygląda nowoczesne osiedle w XXI
w., (motoryzacja)

4. Piszecie nt. współwłasności działki w PW II jakieś niestworzone rzeczy,
jakoby ktoś założył później weto, uderzył pięścia w stół i stwierdził "nie
pozwolę wydzielić tych mieszkań" - a jaki on, ten ktoś ma mieć w tym interes
aby 300 metrowy dom mieć wspólnie z lokatorem 50 metrowego mieszkania? (logika)
Ja wiem, że prawnicy snują czarne scenariusze, ale oni z tego żyją i
straszą, "a co będzie gdy"? - aby było zabawniej prawnicy też kupili sobie
mieszkania w PW II, mało tego dostali na nie nawet kredyty!!!:) (kredyty
poniżej).

5. A z bankami jest taka smutna prawda, że zawsze miarkują swoje ryzyko. I
prędzej udzielą kredytu komuś kto wpłacił 30 procent i jest głównym księgowym w
ministerstwie niż, piosenkarzowi na działalności gospodarczej (z całym
szacunkiem dla wszystkich wymienionych) = to jest ryzyko obliczone na wiele
lat, ale lepsze oprocentowanie, i mniejsze ryzyko (czytaj minimalne) dla banków.

6. 90 procent klientów nabyła mieszkania na kredyt i ktoś im tych kredytów
udzielił.

7. Padają głosy, że umowa jest niekorzystna dla klienta, a poczytajcie sobie
umowy innych developerów. Ta umowa jest kompromisem pomiędzy klientem,
budującym i wieloma przepisami i uwarunkowaniami prawnymi z wielu dziedzin
prawa cywilnego, budowlanego, (np. toleracja 3 prcoent powierzcni jest zapisana
w polskiej normie) spółek, o notariacie, przepisów o księgach wieczystych,
przepisach dot. samorządu terytorialnego. Mam wymieniać dalej? Ale ktoś
przychodzi rzuci okiem i później mówi - umowa jest niekorzystna dla kupującego.

8. Prawda jest taka, że zawsze jakieś ryzyko istnieje. (wojna, meteoryt, epoka
lodowcowa, krach państwa, atak terrorystyczny itp. recesja) Ale jest też taka
prawda, że kto nie ryzykuje ten nie ma. Albo ktoś chce mieć ładne mieszknie w
ładnym osiedu, albo jest zawodowym czytelnikiem forów oraz poszukiwaczem wad i
ryzyka. A mieszkań już prawie nie ma. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie :)



Temat: SM DOMINO
Po pierwsze Panie Pawle gratuluje odwagi i dziekuje w imieniu wszystkich za
komentarz. Jednoczenie pozwoli Pan, ze pociagne nieco dyskusje na tym jak widac
polowicznie anonimowym forum.

>(3 osoby wiec chyba niewiele?!)
O, przepraszam, doliczylam sie 4, a jestem tylko kobieta.

> Bank w przyszłym tygodniu spotyka się z
> Zarządem i właścicielami gruntu by omawiać szczegóły jak również czeka na
> aktualny wypis z KW na którym potwierdzone zostanie wykreślenie wpisów osób
> fizycznych.

Trzymam kciuki!

> dział sprzedaży informuje klientów o ewentualnym wzroście ceny o ok. 5-7%

Powroce do wczesniejszego pytania - ile SM Domino przewiduje ze bedzie
kosztowal 1m2 mieszkania uwzglednaijac koszta kredytu, zwieszkony VAT na uslugi
i grunty?

> - nie można o kimś mówić "złodziej" jeśli za rękę się go nie złapało,
To zdanie bylo nie na miejscu Panie Pawle!

> na konto a wpłynęło 100 tyś, bo członkowie sami decydują kiedy wpłacać i ile
> mimo ustaleń choćby w umowie )
Zdaje mi sie, ze w dzisiejszych czasach istnieja narzedzia egzekwowania zapisow
umowy. Miedzy innymi sa to odsetki ustawowe. Nieprawdaz? Mysli Pan, ze nie
przyczynilo by sie to do poprawienia sytuacji SM?

> Panie derek Pan też nie wpłacił 100% a wiele osób tak więc
> czekamy na uzupełnienie wkładu.
Poniekad rozumiem Pana Derka. Zakup mieszkania to niekiedy wysilek finansowy
dla kilku pokolen. Jezeli nie widac postepow - traci sie zaufanie. Jezeli traci
sie zaufanie to pojawia sie lek przed kolejna wplata (itd). Kolo sie zamyka.
Dotego dochodzi dezinformacja(tak, tak) i propaganda (zrealizowalismy 95% tego,
100% tamtego i 100% owego. Dla smiertelnego czlowieka to brzmi slicznie. Ale co
jeszcze pozostalo i jaki to ma wymiar procentowy inwestycji to jedna wielka
niewiadoma).

> - SM DOMINO ma do sprzedania jeszcze ok. 40 mieszkań gdzie w większości są to
> mieszkania trzy-pokojowe o metrażu ok. 70 m2 (40 * 70m2 * 3 800zł = i to
> pozwala na zakończenie budynków ABC)
Panie Pawle. Kalkulator pokazal 10640000. Po co wiec starac sie o 25000000
kredytu? To 2,5x wiecej co potrzeba (wg. Panskich danych).

> Mieszkania cieszą się zainteresowaniem i
> nie widzę możliwości że się nie sprzedadzą tylko klienci są coraz bardziej
> wymagający i chcą mieć już gotowe mieszkania to wtedy je kupią ( tylko za co
je>
> wybudować? pozostaje kredyt ).
Jestem ZA kredytem! Dlaczego tez ta sprzedaz tak marnie idzie! Marnie i nikt tu
nie ma watpliwosci. Koszta marketingu? I tak sa mniejsze niz jeden
miesiac "obecnej pracy". Jezeli SM nie daje sobie tym temacie rady (zaden to
wstyd przeciez) - mozna wziac firme zewnetrzna.

>Dział sprzedaży pracuje od poniedziałku do
>soboty, użycza również swoich telefonów prywatnych by móc odpowiadać na
pytania
>potencjalnych klientów o każdej porze, robi wszystko by klient mógł do nas
>trafić i otrzymać wszelkie informacje. Zarząd jest również dostępny dla
>klientów i członków każdego dnia po to by rozmawiać i wyjaśniać.

A'propos wyjasnien i obietnic:

- gdzie jest tych 200 robotnikow?
- dlaczego budynek jest zawsze "gotowy" za 3 miesiace?
- dlaczego budynek jest reklamowany jako gotowy (gazeta wyborcza jak i
nieruchomosci.onet)?
- dlaczego opoznienia tlumaczy sie "ciezka zima"? (guzik prawda)

> co spowoduje intensyfikację prac budowlanych, rozpoczęcie tynków wew.
Kontkrety prosimy. Jakie prace - ilu robotnikow, ktore klatki, ramy czasowe.

> - Budynek ABC jest mocno zaawansowany wylane są szlichty w kl A ( ok. 46%
pow.
> całego budynku) w całym budynku wykonana jest inst. elektryczna i
> sanitarna

Przepraszam - sanitarna tzn? - "nieczystosci", czy "czysta woda" tez?
Jest Pan pewny, ze rozprowadzono w kazdym mieszkaniu? A nie tylko piony?

> niewiele już zostało.
Zostaly najbardziej pracochlonne prace. Wymagajace pieniedzy. Duzych. Np. ilu
robotnikow i kiedy zostanie przenzaczonych do tynkowania mieszkan i ile im to
zajmie?

> zakończenia i wiedząc że takich jak qqruku jest niewielu i nic na chamskie
> komentarze na łamach gazety zrobić się nie da.
Tu ma Pan racje. Nic nie tlumaczy chamstwa.

Wszyscy czekamy na 10go.

Mam nadzieje, ze skoro zagoscil Pan na forum, pozostanie na nim na stale by
przeciwdzialac marazmowi i spieszyc z odpowiedziami prostym ludziom
nieobeznanym w realiach budownictwa i chcacym jak naszybciej odebrac swoje M
jak marzenie.

Pozdrawiam,
Ala



Temat: jaki koszt budowy domu?
lili999 napisała:

> cieszę się, że jest przynajmniej jedna pozytywna posieszająca opinia, po
> przeczytaniu poprzednich postów stwierdziłam, że "porywany się z motyką na
> słońce". Prawdopodobnie podejmiemy się budowy naszego wymarzonego domku,
ale...

A teraz na poważnie. Nie patrz na kosztorysy w gotowcach i nie pytaj ich
autorów o koszty budowy. Im zależy, żeby sprzedać projekt, a inwestor niech się
potem buja. Zawsze się jakoś wytłumaczą.
Priorytetem u Ciebie jest cena, a jakość materiałów jest jakby drugorzędna. Nie
szukaj gotowców, ale architekta, który wykona zadanie:
- Projekt domu, wg standardu i technologii dopasowanej do Waszych możliwości
finansowych.
- Projekty podłączeń mediów
- Nadzór autorski połączony z kierownikiem budowy.
W umowie powinien być zapis o zatwierdzeniu projektów do realizacji przez
właściwe urzędy i dostawców mediów. Autor projektu - kierownik budowy sporządza
kosztorys będący podstawą do składania wniosku o kredyt w Banku.
Na etapie uzgodnień umowy z architektem, będziesz wiedziała na czym stoisz.
Na etapie projektu można najwięcej zaoszczędzić. Później płaci się za błędy
projektu, realizacji, postępowania z ekipami wykonawczymi, realizacji zamówień
przez składy budowlane.
Po zrobieniu kosztorysu, 20% dodatkowo zachowaj na czarną godzinę (obyś nie
musiała ich wykorzystać). Ściśle wyliczony koszt budowy i wzięty pod to
wyliczenie kredyt, musi wystarczyć do pełnej realizacji inwestycji. Wszelkie
odstępstwa mogą zakończyć się przedwczesnym zakończeniem prac. Pozostanie
mieszkać w tym, co już jest zbudowane, bo wykańczać pozostałe braki, z
równoczesną spłatą kredytu, jest raczej nie możliwe. Lepiej jest wziąć kredyt
na wszystko i po zakończeniu budowy, spłacać, niż wierzyć, że samodzielnie, z
obciążeniem ratalnym, wykończy się resztę.
Do budowy zatrudniaj małe, kilkuosobowe firmy, ale wyspecjalizowane w danych
pracach. Generalny wykonawca, albo ma dużo ludzi i wysokie koszty własne, albo
robi wszystko tą samą brygadą - byla jak.
Lepszy jest wyselekcjonowany jeden skład budowlany do zaopatrywania budowy
(można na ilości negocjować duże rabaty i terminowość dostaw), niż gonić po
okolicy, szukając najtańszych materiałów. Czasem nie ma na to czasu, a częściej
nie ma tego najtańszego produktu.
Będę zachęcał do budowy domu, bo fajniej mieszka się we własnym, niż w
blokowisku, ale budowa musi być perfekcyjnie przygotowana. Jeśli coś nie jest
dograne, nie licz, że dogra się w trakcie. Lepiej poczekać z rozpoczęciem etapu.
Może to pomoże:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=25480571&a=25650786
Koszty poszczególnych etapów budowy będą się różnić od kosztorysu. Przy
oszczędnościach, trzeba dalej trzymać reżim finansowy, a odrobina szalęństwa
może odbić się później, na całej inwestycji. Wykończeniówka jest droższa od
murów przykrytych dachem.

Powodzenia mif



Temat: Salwator - naciagacze to malo powiedziane
Szanowni Państwo,

Z uwagi na awarię forum mój poprzedni post pokaże się zapewne w części dlatego
powtarzam.

Opiniowałem umowę Salwatora dla osoby, która postanowiła kupić mieszkanie na
tym skadinąd bardzo łądnym z projektu osiedlu. Mam nadzieję, że moje uwagi,
któe są maksymalnie obiektywne ze względu na brak zaangażowania bezpośredniego
w inwestycję pozwoląrochę schłodzić temperaturę tego forum i przejść do
maksymalnie rzeczowej dyskusji. Wydanie bowiem 200k PLN na mieszkanie uprawnia
Państwa do maksymalnej dociekliwośći i nakazuje również maksymalna ostrożność.

1. Uważam, że umowa proponowana przez dewelopera jest skrajnie
nieprofesjonalna. Brakuje w niej wielu elementów i absolutnie nie zabezpiecza
intersów Nabywcy. Jest to prawdopodobnie najgorsza umowa z tych które
widziałem. Zgadzam się z wieloma uwagami z tego forum dotyczacych w/w umowy a i
tak nie obejmują one całości problemu.

2. Kwestia kanalizacji jest ekstremalnie ważna dla przyszłych mieszkańcó z
punktu widzenia prawnego. Brak podłączenia do istniejącej (lub nie) sieci
kanalizacyjnej spowoduje, że inwestycja nie ma szans na uzyskanie pozwolenia na
użytkowanie, a co za tym idzie nie zostanie wyodrębniona odrębna własność
lokali i nie dojdzie do podpisania aktów notarialnych. Po stronie osób
posiłkujących się kredytem hipotecznym rodzi to konsekwencje w postaci
zwiększonego kosztu obsługi kredytu no i oczywiście braku możliwości
meldunkowych itp. Oczywiście nie muszę tu wspominać, że brak podłączenia do
kanalizacji całkowicie uniemożliwia korzystanie z lokalu. Deweloper ma podobno
rozwiąznie co do przyłączy ale sugerowałbym dokładne przyjrzenie się problemowi
bowiem doprowadzenie po za osiedle nawet krótkiego odcinka kanalizacji to
inwestycja kosztowna i czasochłonna. Z budżetu Gminy Białołęka wynika, że na
realizację kanalizacji w tym roku przewidziano bardzo małe kwoty. Tak więc
odradzam panikę, doradzam rzeczową rozmowę w wodociągach, Gminie i z
deweloperem na ten temat.

3. Ponieważ od lat zajmuję się inwestycjami budowlanymi na terenie Polski
(chciaż przyznaję, że z mieszkaniowymi miałem ograniczona styczność) chciałym
zauważyć, że średni cykl budowlany a w zasadzie można powiedzieć, że średni ale
w zasadzie jedyny realny od momentu tzw. wbicia łopaty do chwili zejścia
pracowników budowlanych z inwestycji wynosi 18 miesięcy. Zakładając, że budynki
X1 i X2 są w pewnym stopniu zaawansowane ale jest to stopien niewielki (oceniam
go na max 4 miesiące) do realizacji pozostało jeszcze 12 do 14 miesięcy. O ile
termin kwiecień - maj przyszłego roku uznałbym za realny to termin podawany
przez dewelopera tj. grudzień 2004 jest absolutnie nie do zrealizowania.
Proponowałbym również osobom zainteresowanym skontaktowaie się z niezależnym
inspektorem budowlanym i poproszenie o konsultację w sprawie nierównomiernego
wykonywania poszczególnych etapów prac. Na busynku X1 cześć prac opiera sie
dopiero o fundamenty a czesc o pierwsze pietro. Jak Państwo zapewne wiecie
budynek przez ponad rok od oddania bedzie podlegał pewnym ruchom czyli jak sie
to mówi potocznie bedzie "pracował". Na ta chwilę wróze mu nierównomierne
osiadanie a t bedzie powodował liczne pekniecia i koniecznosc wykonywania prac
w ramach rekojmi. Dodatkowo sądząc po okolicznej roslinności podkład ziemny w
okolicy jest piaszczysty co bedzie dodatkowo wpływało na ruchy budynku.

Szanowni Państwo. W żaden sposób nie odwodzę Was od tej inwestycji. Z punktu
widzenia estetycznego jest to bardzo ładna inwestycja. Niestety cała otoczka
formalna pozostawia wiele do życzenia

z poważaniem

M.



Temat: Mieszkaniowe rozterki AD 2010
moge wtracic swoje 3 grosze zjl?
Powatpiewam w twoja teze, ze mieszkania/domy beda w Polsce drozec przez
dziesieciolecia. Mam na mysli oczywiscie nie ceny nominalne, ale realne z
uwzglednieniem inflacji.
Polska chyba nieswiadomie przyjela hiszpanski model mieszkaniowy. Aby mieszkac,
trzeba sobie wlasne 4 sciany kupic. Pantwo moze pomoc tylko w wyjatkowych
przypadkach oferujac socjalne lokale, ktore kupilo od deweloperow w przypadku
nietrafionych inwestycji.
Hiszpania jest tez jedynym krajem, w ktorym buduje sie mieszkania w wiezowcach
na skale masowa.
Reszta Europy sie opamietala, probuje roznymi sposobami ratowac spokoj spoleczny
w blokowiska na skrajach wielkich miast, pobudowanych glownie w latach 70-tych
dla zapokojenia potrzeb powojennego wyzu demograficznego.
Z blokowisk juz dawno wyniesli sie ci, ktorym sie w zyciu udalo: czytaj mieli
zawod, dobra stala prace i ich dochody rosly. Opuscili swoje socjalne mieszkania
bez obciazenia kredytem, problemow ze sprzedaniem mieszkania, ktore w
miedzyczasie stracilo na wartosci dramatycznie z dwoch powodow: amortyzacji i
lokalizacji w blokowisku.
I to jest ta prawdziwa tragedia: zamiast oszczedzac na maksymalny wklad wlasny w
przypadku kupowania segmentu lub 80-100 mkw mieszkania w niskim domu z kilkoma
lokatorami, mlodzi ludzie maja kamien na szyji w postaci kredytu hipotecznego. O
tym, ze ich finanse sa w chwili obecnej w oplakanym stanie swiadczy fakt, ze
wielu z nich nie jest w stanie wnosic oplat mieszkaniowych na rzecz wspolnoty.
Na forum dyskutowalismy ostatnio o "ciezkim" losie mieszkancow strzezonych
ekskluzywnych osiedli, na ktorych nawet smietniki sa klimatyzowane.
Oficjalnych statystyk brak, ale wiele wskazuje na to, ze problem jest duzy.
Piszesz znajomy, ze przed kilku laty nikt w Polsce nie zwracal uwagi na
wyposazenie samochodu. Podobnie jest obecnie z mieszkaniami.
Jest tylko jedna dramatyczna roznica: cena tego samochodu i mieszkania, dlugosc
zobowiazania kredytowego po zakupie.
Ktorys z internautow pisal, ze chyba w Poznaniu znakomicie sprzedaja sie jedynie
mieszkania w malych niewielkich budynkach. W Katowicach spektakularna kleske
poniesli 2 developerzy, ktorzy w dobrych lokalizacjach probuja sprzedac swoje
mieszkania w blokowiskach (Tysiaclecie i Debowe Tarasy). Pragmatycznej slaskiej
klasie sredniej nie mozna juz sprzedac takiego byle g... jak nadymanej "warszawce".
Wybacz znajomy, ale opisane przez ciebie sytuacje dwoch mieszkan, domow sa
bardzo rzadkie, te nieruchomosci sa z kategorii 1a i statystycznie bez znaczenia.
Mylisz sie tez znajomy w dwoch innych sprawach.
1. w Polsce nie zdarzaja sie awansy do klasy sredniej mlodych ludzi, ktorych
rodzice zyli w sutenerze. Jesli juz to rodzice mieszkaja w spoldzielczym bloku.
2. dzisiejszych lokatorow z rozpadajacych sie domow komunalnych nie stac na
nawet na kaucje w nowym socjalnym mieszkaniu bez pozyczki u rodziny. W banku nie
maja zadnych szans.
Na konic wracam do tez luzaka.
Byc moze bedziemy mieli wysoka inflacje. I co wtedy? Ano banki centralne
podniosa stope kredytu, banki komercyjne podnosza stope oprocentowania kredytow
(kas budowlanych ze stalym oprocentowaniem kredytu na 5 lub 10 lat w Polsce
brak), rata kredytu rosnie, wzrost plac nastepuje dopiero po roku, dwoch.
I co wtedy sie stanie z naszym jelonkiem kredytowym, ktory juz dzisiaj ma
problemy i tylko z pomoca rodziny jest w stanie bankowi splacic kolejna rate?




Temat: Działki w 2010
Wartość rynkowa nieruchomości stanowi najbardziej prawdopodobną jej cenę możliwą do uzyskania na rynku przy przyjęciu następujących założeń:
1. strony umowy są od siebie niezależne i działają w sposób racjonalny, nie kierując się szczególnymi motywami,
2. mają stanowczy zamiar zawarcia umowy,
3. są świadome współistniejących okoliczności mających wpływ na wartość nieruchomości,
4. nie działają w sytuacji przymusowej,
5. upłynął okres niezbędnego wyeksponowania nieruchomości na rynku, przy zastosowaniu odpowiedniej reklamy, oraz czas potrzebny do wynegocjowania warunków umowy, biorąc pod uwagę charakter nieruchomości i stan rynku.

powyższe - cytat, oczywiście. Niżej kolejne:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=91564988
dyskusja nt czy w kryzysie warto zainwestować w działki? Autorowi wątku "chodzi raczej o działeczke pod miastem, z dobrym dojazdem i perspektywą dobrego zarobku. Myslę, że właśnie teraz nikomu w głowie działki i warto uderzyć w ten segment nieruchomosci, zanim zacznie sie ruch w interesie".

Odpowiedzi (jak zwykle, cytaty):
1. "chcesz to inwestuj, powodzenia ps. pretensje miej do siebie"
2. "Dawno nie widziałam w mojej okolicy (przedmieścia Warszawy) tylu ogłoszeń o sprzedaży działek. Wszystkie mają podobną treść" BARDZO! atrakcyjna działka w super okolicy z doskonałym dojazdem, TANIO!" Wygląda na to, że ci co mają nóż na gardle i muszą sprzedać nie mają klienta."
3. "Polecam inwestycje w podwarszawskim Milanówku. 430 ofert na działki. W styczniu ubyły 2 oferty. Tylko trzeba policzyć sobie po ilu latach od ewentualnego wystawienia na sprzedaż daną działkę się sprzeda, o ile nie zejdzie się na max z ceny. To jest rynek jeszcze bardziej przegrzany niż nieruchomości. Obecnie w podwarszawskich miejscowościach podaż jest ogromna, a popyt zerowy. Zwłaszcza od kiedy banki przestały praktycznie dawać kredyty na budowę domu, jeśli niespłacony jest jeszcze do końca kredyt na działkę. Działki budowlane to obecnie inwestycja dla kamikadze."
4. jest i riposta: "tylko ze z tych 400 dzialek oglaszanych na serwisa to jest kolo setki - ale tak naprawde zaledwie kilka z Milanowka - gmina Milanowek obejmuje obszar znacznie wiekszy niz samo miasto - na zdjeciach nawet widac - szczere pole z dala od mediow - czyli jak mowia posrednicy - "sloneczna dzialka", sprzedajacy dzialki z Chrzanowa czy Zukowa (przy samej A2) - tez pisza ze to Milanowek .... na stronie www.milanowek.pl jest obwieszczenie o II przetargu kilku dzialek na poludnie od WKD - ok 150 PLN za m kw - bez uzbrojenia i w poblizu planowanowanej obwodnicy Grodziska."
5. "Można szukać okazji jak się ma jakiegoś rezydenta (rodzinę) w jakimś piardziszewie. Czasem jest tak, że lokalny gospodarz potrzebuje pilnie przepić resztę majątku i wtedy można ostro ponegocjować. "Normalny" rynek, czyli działki w okoicach dużych miast- duże ryzyko. Na 99% spadki na rynku mieszkań przełożą się wprost na spadek wartości działek. Trudno powiedzieć kiedy to będzie i jakie będą to przeceny, ale na zysk bym się nie nastawiał."
6. o, tu jest wreszcie jakiś optymistyczny głos: "Doświadczenie uczy, że gdy tylko trochę zrobi się cieplej, ludzie ruszają za miasto by rozejrzeć się za ziemią. Myślę, że, choć może na mniejszą skalę niż zwykle będzie i w tym roku. Chciłabym ich w tym uprzedzić, nim popyt wywinduje ceny. Teraz obrót jest mały i to chyba najlepszy czas na inwestowanie. Myślę, że to perspektwycznie dobry interes. Dziwię się trochę niektórym sceptycznym głosom na tym forum."
7. i odpowiedź: "zdecydowanie, ja na przyklad bede przesadzal kwiatki na balkonie juz w kwietniu i na pewno bede musial kupic jakies 50 litrow minimum. czyli radzisz, aby kupowac juz teraz? hmmm. w zasadzie nie jest to glupi pomysl, jesli cena ma wzrosnac. zastanawiam sie tylko czy worki moge trzymac w taki mroz na balkonie, czy lepiej w piwnicy?
a i jeszcze jedno pytanie, jaka ziemie polecasz do pelargonii?
ja znalazlem: ekologicznie.pl/sklep_nowy/index.php?a=opis&k=22&id=148
no, ale u nich to cala palete trzeba kupic, no i nie wiem sam, moze wziac i popsrzedawac sasiadom na wiosne?? jak cala palete to raczej w piwnicy, na balkon to wszystko wywalic to troche obciach."



Temat: Kto zna MOSTOSTAL-SIEDLCE
Cześć Foczko,
Dawno nie wchodziłem na Forum. Już odpowiadam.
1. Księgę wieczystą osobiście sprawdziłem w sądzie- ale dla działki na Bemowie,
nie dla inwestycji KEN/Jeżewskiego. Dla Bemowa jest O.K.
2. Mieszkania jescze nie kupiłem i chyba nie kupię:
- na Bemowie będzie trasa szybkiego ruchu - nie wiadomo w jakiej odległośći od
osiedla MS, może się to zmienić. Moim zdaniem to zbyt duże ryzyko, a wiem z
doświadczenia, ze takie trasy powstają prędzej czy później.
- na KEN/ Jezewskiego nie było dla mnie ciekawych lokali - szukałem dużego i
trochę za drogo.
Gdybym miał kupować coś mniejszego , np. kawalerkę, to szukałbym mieszkania od
ul. Jeżewskiego (ładny widok na zieleń i kościół) lub innych ulic, ale nie od
KEN czy od dziedzińca tego bloku.
3. Umowa na obie inwestycje jest taka sama. Dokłądnie przeczytałem i jest kilka
niepokojących zapisów - np. nie możesz zrezygnowac z odebrania mieszkania nawet
jeżeli ma poważne wady. Developer co prawda ma to naprawić w ramach gwarancji,
ale cow wypadku gdy są to nieusuwalne wady budowlane. Od odbioru mieszkania
płacisz czynsz i czekasz, czekasz na naprawę. Nie ma ponadto terminu w ajkim
muszą usunąc usterki. Developer narzuca swojego notariusza, który pewnie kosi
naiwniaków. Standard wykończenia jest cały czas "dopracowywany" także nie wiesz
dokładnie co kupujesz. Mam jeszcze kilka uwag, ale teraz ich nie pamiętam.
Jutro rano dodam to co mi sie przypomni. Jeżeli więc chcesz kupic sobie
mieszkanie u nich, to poszukaj kogoś znajomego, kto przeczyta umowę i
załącznik. Słyszałem generalnie niezłe opinie o tej firmie od znajomych z
Siedlec. Jednak nawet uczciwym i solidnym developerom może coś się przydarzyć
przy twoim mieszkaniu i właśnie na takie "okazje" jest potrzeban dobra umowa.
Trzeba więc z nimi rzeczowo dyskutować. Odniosłem wrażenie że są elastyczni,
uprzejmi i można wprowadzic do umowy istone zmiany. Ktoś na Forum mówił, że
wynegocjował nawet obniżkę ceny mieszkania na KEN ok. 100 zł na metrze. Co do
kredytów jeszcze nie wziąłem - po zbadaniu warunków i po opiniach znajomych -
rozsądne jest PKO BP - obecnie najlepszy jest moim zdaniem CHF. Choć duża
prowizja za wniosek (2,2%)i troche wyższe oprocentowanie niż w Millenium.
Jednak zakąłdając, że chesz wcześniej spąłcić kredyt to chyba rozsądny wybór.
Oczywiście nikt, nawet Alan Greenspran nie wie co będzie z CHF w przeciagu 10-
20 lat, jak dotąd waluta jest stabilna. Jeżeli masz słabe nerwyi bierzesz
kredyt na krótko i w niewielkiej wysokości - to warto pomyślec również o
złotówkach, prowizja dla banku jest sporo niższa. Nie podoba mi się kredyt w
BZWBK. Pomimo promocji, jest to jedyny bank w którym nie spotkałem się z
jasnymi zapisami w umowie jak będzie liczone oprocentowanie. Nie ma prostej
formuły np. WIBOR lub LIBOR + marża banku, tylko ogólen nic nie mówiące
stwierdzenia. To tyle foczko. Ja chyba poszukam na wtórnym.



Temat: Od kiedy mieszkanie jest "moje"...?
water_lilly napisała:

> Nie mamy prawa do innego lokalu. Jak się domyślam, umowa przedwstępna kupna
> tego mieszkania nie nadaje nam tytułu prawnego do lokalu;)? Czy prot.odbioru
> mieszkania może być podpisany przed aktem notarialnym?

Jak najbardziej - mieszkanie możesz przejąć przed podpisaniem aktu notarialnego. Developerzy zresztą do tego dążą, bo spada z nich obowiązek utrzymania mieszkania.
Pamiętaj jednak,że cos za coś. Od momentu otrzymania kluczy i podpisana protokołu odbioru mieszkania, to Wy już ponosicie wszelkie opłaty mieszkaniowe.
Nieraz developer kaze płacić cos w rodzju kaucji za te opłaty mieszkaniowe (za prąd, wodę, wywóz śmieci, itp.) którą rozliczy wg liczników, jak podpiszesz już akt notarialny.
Tu trzeba dobrze zrozumieć - póki nie podpiszesz aktu notarialnego, to mieszkanie należy do developera i to on powinien wszystko opłacać. Developer przekazujac ci klucze użyczył ci jednak mieszkanie (ty wchodzisz do niego, właczasz światło, używasz wodę, itp.) i domaga się od tego momentu od ciebie zwracania mu kosztów za to. Zwykle developer robi to nakazując wplacenie kaucjii np. w wysokości 1000 zł.

>To mieszkanie jest
> gotowe, budowa jest zakończona. Jesteśmy właśnie w trakcie "procedury
> kredytowej" i obawiam się,że skończy się tak,że mieszkanie będzie nasze w
> drugiej połowie grudnia i będziemy biegali po Obich i Leroyach między Gwiazdką
> a Sylwestrem:)

Tak, czy siak ciężko jest kupić wszystko od razu i dokładnie to, co się podoba.
W tym roku zamiast biegać za prezentami będziecie biegać za glazurą, klejem, panelami (klepką) sanitariatami, bateriami.

>Jeszcze jedno:
> > Ulga remontowa przypisana jest do podatnika, a nie mieszkania.
> A ja głupia zawsze myślałam,że do mieszkania właśnie...

No nie. To podatnik się rozlicza z fiskusem, a nie mieszkanie. Poza tym można mieć kilka nieruchomosci. Ale ulga jest tylko jedna, przywiązana do podatnika.

> Czy możesz przybliżyć mi kwoty w jakich te ulgi się mieszczą?

Wszystko znajdziesz tu:
gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,2499542.html
Bez sensu żebym tu wklejał lub przepisywał ten tekst.

>Czy to znaczy,że
> oboje -ja i mąż, możemy z ulgi skorzystać przy tym samym mieszkaniu?

Nie. Jako małżeństwo macie jedną ulgę. Nie ma tak dobrze.
To prorodzinna polityka naszego państwa, bo gdybyście żyli na kocią łapę i współnie kupili to samo mieszkanie (na współwłasność), to mielibyście dwie ulgi remontowe. A tak - jedna.

Co do ulg, jakie Wam przysługują:
- pisałaś, że mieszkanie kupiliście za kredyt.W tym przypadku przysługuje Wam ulga odsetkowa:
gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,2499538.html

Od przyszłego roku ma też obowiązywać ulga VAT-owa. Chodzi o to, że będą zwracać różnicę w cenie materiałów, których VAT wzrósł z 7% do 22%. Ten zwrot będzie niezaleznie od tego, czy korzystałaś z ulgi remontowej, czy nie. Ulga wchodzi od 1 stycznia 2006, ale z terminem wstecznym 1 maja 2004 (data wejścia do UE i wzrostu VAT na materiały budowlane).
Czyli kupując glazurę z VAT 22%, raz że odliczysz od podatku 19% w ramach ulgi remontowej, to jeszcze potem odliczysz 15% w ramach ulgi VAT-owej ( i to zdaje się, że od dochodu, a nie od podatku).

> Btw,odwiedziłam forum podlinkowane w Twojej sygnaturce - żywo mnie interesuje,
> bo mieszkanie, które kupujemy mieści się w Jabłonnie.

No proszę.
To zainteresuje Cię ten wątek:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23704&w=20032266
O inwestycjach komunikacyjnych w Warszawie i okolicach wiemy niemal wszystko.
Zobacz też mapę obwodnicy Jabłonnej na naszej stronie w dziale Zasoby



Temat: Artykuł z Polityki o Kaliningradzie
Sława!
Im bliżej rynku, tym wyraźniej słychać ludzki gwar. – To z cmentarza –
informuje krótko Bauer. Dowodem żywotności nekropolii są częste interwencje
milicji i mnogość pustych butelek.

O zaopatrzenie dbają dwa supermarkety czynne całą dobę. Wybór towarów przedni.
Z kwasem chlebowym sąsiaduje cola, z wyborną wódką tutejszej produkcji Flagman –
koniak francuski, a z pielmieniami – pizza. W ofercie jest ser tylżycki, a nie
sowiecki, mimo że pobliska Tylża, dla Niemców Tilsit, prawie pół wieku temu
zamieniła się w Sowietsk. Etykieta zapewnia, że ser jest wyrabiany według
starej receptury niemieckiej.

Od ślusarza do milionera

Załoga sklepu w sile trzech kasjerek i czterech ochraniarzy informuje, że ich
placówka należy do sieci Victoria, drugiej w obwodzie kaliningradzkim, jeśli
mierzyć udziałami w rynku. Pierwsze zajmuje bezapelacyjnie koncern Vester.
Czyli Rolbinow. Nazwę kompanii podaje się niekiedy wymiennie z nazwiskiem jej
prezydenta. Aleksander Rolbinow symbolizuje kaliningradzki wymiar kariery od
ślusarza do milionera.

Człowiek sukcesu pracuje na terenie zbankrutowanej fabryki silników plazmowych
do rakiet kosmicznych w Kaliningradzie. Kupił ją i przekształcił w nowoczesną
centralę koncernu Vester. Niedaleko stąd do zakładów metalowych, gdzie ślusarz
Rolbinow podjął pierwszą w życiu pracę. Do pierestrojki realizował radziecki
model kariery. Ukończył technikum i delegowano go na studia. Studiował
ekonomię. Wraz z dyplomem otrzymał skierowanie na stanowisko mistrza do stoczni
remontowej. Gdy zapachniało przemianami, namówił najbliższego przyjaciela Olega
Bołyczewa, by założyli prywatną firmę. Rzucili się na głęboką wodę, ale do
brzegu dopłynęli w wybornej kondycji. W gabinecie Rolbinowa wisi dyplom z
podpisem prezydenta Putina, potwierdzenie ubiegłorocznej nagrody Olimpu Biznesu.

Droga na rosyjski Olimp prowadziła przez handel elektroniką. Był 1990 r., w
Kaliningradzie rozpoczynała się era komputerów osobistych. Aleksander i Oleg,
dziś wiceszef Vestera, jeździli do Moskwy, kupowali sprzęt, montowali i
sprzedawali w rodzinnym obwodzie. Aby sprzedawać, musieli kreować klientów;
prowadzili kursy komputerowe w miejscowych zakładach. Do przyjaciół dołączyło
trzech zaufanych kumpli z dawnych czasów. Dziś zajmują gabinety na najwyższych
piętrach koncernu. – Zaufanie to jak pieniądze w banku – powiada Rolbinow. W
połowie lat 90. przyjaciele wzięli pierwszy kredyt i otworzyli pierwszy
supermarket. Dziś Vester ma 20 supermarketów oraz 9 przedsiębiorstw budowlanych
i przemysłowych. Zatrudnia 3 tys. osób. Zarządzania uczą Anglicy.

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Nad Łaby brzeg wracamy znów po wiekach!
Ignorant
+++



Temat: JWC Ostrobramska
Cos optymistycznego
Chcialbym po raz pierwszy podzielic sie swoimi uwagami nt. inwestycji na
Ostrobramskiej. Umowe podpisalem w listopadzie zeszlego roku z przewidywanym
terminem odbioru na sierpien tego roku. Mieszkanie kupowalem dla corki, aby
miala gdzie mieszkac w trakcie studiow. Moje doswiadczenia zyciowe sa...
prawdidlowe: dom wybudowalem, syna mam, drzewo posadzilem, dlatego z lekkim
usmiechem podchodzilem do drobiazgow prezentoewanych na forum typu: gniazdko
elektryczne nie tam gdzie trzeba, kaloryfer za szeroki, drzwi takie sobie itd.
Tak naprawde, na etapie budowy sa to sprawy malo istotne. Najwazniejsze to:
* umowa (tutaj rzeczywiscie JWC chroni siebie, a nie klienta), ale bez
przesady: firma jest na tyle duza i stabilna ekonomicznie, ze numeru nie
wywinie!!!
* termin oddania inwestycji - opoznienia, to nie tylko nerwy, ale dla wielu z
Was takze sytuacje bez wyjscia (stare mieskanie sprzedane, nie ma gdzie
mieszkac, kredyt zaciagniety etc.)
Z tej wielomiesiecznej perspektywy jestem wdzieczny wszystkim uczestnikom
forum, bo mialem wiedze o postepach budowy (mieszkam 270 km od Warszawy i bywam
w niej sporadycznie, a jesli juz bylem, to nie mialem czasu odwiedzic budowy).
Szczegolnie jestem wdzieczny osobie o nicku "mav", ktora niezwykle komepentnie
informowala nas wszystkich "co w trawie piszczy". To dzieki niemu dowiedzialem
sie, ze w sprawie przyspieszenia odbioru nalezy skontaktowac sie z Panem
Narbutowiczem (administratorem na Ostrobramskiej), a dopiero pozniej z Pania
Boguszewska z JW (lub kimkolwiek innym z tego dzialu). Po telefonicznym
dograniu szczegolow przyjechalem do Warszawy i wszystkie formalnosci w Zabkach
i na Ostrobramskiej zalatwilem przez... 2 godziny!!!! (uwzgledniajac dojazd z
jednego miejsca na drugie miejsce. To co pozytywne, obsluga bardzo mila i
kompetentana!!! Nie jest zatem tak zle.
To wszytsko odbylo sie w srode, a w sobote przyjechalem z pelnym samochodem
materialow (plytki, kleje, parkiet, meble kuchennne etc.), a poniewaz nie ma
wind, na 6 pietro przetransportowal mi to wszytsko dzwig. Takze i tutaj mlodzi
robotnicy z ozblugi dzwigu byli mili i bardzo pomocni. Zatem... na razie
wrazenia mam pozytywne.
A jak oceniam wykonczenie samiego mieszkania? W koncu pewne doswiadczenia
budowlane mam. Generalnie takze i tutaj opinia jest pozytywna. Wylewka - OK.
Sciany z tynkiem gipsowym (Knauff)zrobione dobrze (na ocene bardzo dobra troche
brakuje). Elektryka takze OK. Okna i drzwi - poprawny standard. Mam troche
wiedzy na temat ceny mieszkan w porownywalnym standardzie. Tutaj takze mozemy
byc zadowoleni - cena jest umiarkowana (tzn. dopuszczalna).
Jest oczywiscie wazne pytanie dotyczace czynszu. Jak wysoki on bedzie? Byc moze
to nam popusuje humory. Ale nie ma co... krakac.
Wszystkim mieskancom Ostrobramskiej zycze duzo optymizmu i pozytywnych emocji.
Wowczas wszystkie problemy zwiazane z odbiorem mieszkania i jego wykonczeniem
staja sie o wiele mniejsze. Cieszmy, sie, ze budynki prezentuja sie okazale, a
kolr elewacji nie jest tak fatalny (jak mialem okazje jakis czas temu czytac na
forum)




Temat: RACHUNEK POWIERNICZY
Drogi Radku,

Nie podzielam Twojego wrazenia, ze już gdzies się spotkalismy. Nie pracuje w
firmie developerskiej. Rozumiem Twoje podejrzenia, bo jest to powszechny
syndrom na tym forum. Ogolnie rzecz biorac ja tez mam wrazenie, ze po tym forum
buszuja firmy developerskie. Ale wiem, ze nic na to poradze. Po prostu sam
rozstrzygam o wiarygodnosci danego forumowicza.
Ale wracajac do sprawy. Pytasz, jak wyjanie zapis umowy: "jako zabezpieczenie
spłaty kredytu, który zostanie udzielony Inwestorowi przez Bank Inwestor zawrze
z tym Bankiem Umowę Przelewu Praw Kredytobiorcy z Umów Sprzedaży."
Przede wszystkim, gdzie jest tu mowa o rachunku powierniczym?

Poza tym nie bardzo wiem z jakiej umowy pochodzi ten cytat: czy jest to umowa
Twoja z bankiem udzielajacym Tobie kredytu? Kto to jest Inwestor? Kto to jest
Kredytobiorca? Powiem szczerze, ze zdanie to jest dla mnie co najmniej
dziwaczne. Być może jest to niechlujstwo prawnika, który spraparowal ta umowe.

Chetnie wiec wyjasnie to sformulowanie (na tyle, na ile będę potrafil – nie
jestem prawnikiem), ale powiedz mi wiecej szczegolow.

Natomiast, gdybys chcial wiecej dowiedziec się o rachunkach powierniczych, to
np. w Googlu na haslo „escrow” znajdziesz 12,000 stron. Np. ta ponizej. Dla
wygody zalaczam cytat z tej strony. Szkoda tylko, ze ten wynalazek jeszcze się
w Polsce nie upowszechnil. Gotow bylbym zaplacic koszty tego rachunku, aby mieć
w zamian poczucie wiekszego bezpieczenstwa moich pieniedzy.

Pozdrowienia

www.bphpbk.pl/pl/klienci_korporacyjni/rachunki_i_operacje/rachunek_escrow

Rachunek ESCROW
Rachunek ESCROW jest rachunkiem celowym przeznaczonym do gromadzenia środków i
prowadzenia rozliczeń pomiędzy konkretnymi, określonymi w umowie partnerami
handlowymi. Rachunek ESCROW służy zwiększeniu pewności obrotu pomiędzy tymi
kontrahentami m.in. poprzez zagwarantowanie, że w przypadku spełnienia przez
jednego z nich określonego świadczenia, otrzyma on umówioną zapłatę. W
przeciwnym wypadku Bank gwarantuje zwrot depozytu.
Rachunek ESCROW wykorzystywany jest w związku z różnego rodzaju transakcjami
handlowymi, a przede wszystkim znajduje zastosowanie podczas prowadzenia
inwestycji budowlanych, zakupu przedsiębiorstwa, linii technologicznych itp.
Często wykorzystywany jest również w przypadku zakupu dóbr trudno zbywalnych,
wytwarzanych na indywidualne zamówienie oraz zakupu udziałów lub akcji
przedsiębiorstw.
Umowa rachunku ESCROW zawierana jest pomiędzy trzema stronami, którymi są
zarówno partnerzy handlowi na potrzeby których jest otwierany rachunek, jak
również Bank. Powierzający środki (Kupujący) zobowiązuje się w umowie do
zgromadzenia na rachunku określonej kwoty pieniędzy, która zostanie w
przyszłości wypłacona przez Bank Beneficjentowi (Sprzedającemu). Bank
natomiast, działając jako powiernik Kupującego, zobowiązuje się do dokonania
wypłaty na rzecz Sprzedającego, dopiero jednak po uprzednim spełnieniu przez
niego określonego świadczenia. Jednocześnie Bank gwarantuje, że środki
zdeponowane na rachunku nie zostaną przeznaczone na żaden inny, niż określony w
umowie cel, ani wycofane bez zgody Sprzedającego.

Środki należne Sprzedającemu mogą być wypłacane przez Bank jednorazowo lub w
częściach. Rachunek może być zatem prowadzony w formie rachunku płatnego na
każde żądanie, a także w formie lokaty terminowej. Sama zapłata może być
uzależniona od spełnienia przez Sprzedającego jednego lub kilku świadczeń.
Umowa jest zawierana na czas określony, którego długość uzależniona jest od
terminu finalizacji transakcji, na potrzeby której jest otwierany rachunek.
Rachunek może być prowadzony zarówno w walucie polskiej jak i obcej, a
beneficjentami środków mogą być podmioty krajowe i zagraniczne.

Korzyści:
 rachunek ESCROW zabezpiecza Sprzedającego przed ryzykiem odstąpienia
Kupującego od transakcji, bądź niewypłacalności Kupującego, nieuzasadnionej
odmowy zapłaty przez Kupującego;
 wydatnie podnosi wiarygodność Kupującego jako partnera handlowego;
 zabezpiecza Kupującego przed ryzykiem przedwczesnej lub nieuzasadnionej
zapłaty, tj. np. za towar nie dostarczony lub usługę nie spełniającą wymagań
jakościowych;
 zawarcie umowy wiąże się z niewielką ilością formalności;
 wysokość oprocentowania środków zgromadzonych na rachunku jest indywidualnie
negocjowana.

Rachunki ESCROW, wraz z gamą produktów im towarzyszących, są oferowane przez
Doradców Bankowych we wszystkich Centrach Korporacyjnych.




Temat: Czyste powietrze w lesie i pieniądze można wydać
gezi napisał:

> Crooliczku,
> Look on...bright side...To zdrowsze dla ...watroby.

Sure, but...
jak na forum wyladuje swe negatywne emocje to w realu, ja sem "wesoly Romek"

> Tak sie zlozylo ,ze mieszkalem kiedys i w Zarach i w Zielonej Gorze...

To tak jak ja :-)

> Nie wiem co Was tak "ugryzl" zamiar Kronopolu wybudowania osiedla dla
> swoich..."pieskow".

no bo my musimy wdychac co "pieski" naprodukuja...

> Jezeli ma to byc osiedle "zamkniete" z mieszkancami
> "wyselekcjonowanymi" tak jak sugeruje komunikat radiowy , to wydaje mi sie ,
> ze cale Zary powinny popierac taki projekt. Im mniej ci "ludzie" beda
> przebywac w Zarach tym lepiej dla ...Zar. Zastanow sie nad... tym...
> Jezeli "najlepiej" zarabiajacy pracownik "zechce" mieszkac w...takim
> kompleksie zamiast w wolnostojacym domu , to o czym so swiadczy?

Taraz juz wiem, ze to gadanie o elitarnym osiedlu to zwykla podpucha i Kronopol
chce miec osiedle swoich slabo sprzedajacych sie domkow postawionych na ziemi,
za ktora nie zaplaci :-) A to cale gadanie jest po to by polechtac proznosc
proznych zielonogorzan.

> Sadze, ze caly ten komunikat jest "podpucha" dla Z.G. , zeby tanio dostac...
> ziemie.

Wlasnie, wlasnie. O tym pisalem juz na ich forum i widac, ze czesc to
zrozumiala. Mnie tylko boli, ze przy okazji zrobili zla reklame Zarom.

> Druga sprawa to " niechec" dyskutantow do ...domkow i...OSB...
> Oczywiscie nie mozna nie uznac racji dotyczacych "emisji" roznych zwiazkow
> chemicznych i ich wplywu na ...zdrowie.Trzeba jednak pamietac,ze nowe
> technologie i materialy poddawane sa coraz bardziej rygorystycanym testom ,
> ktorych zadaniem m.in. jest ograniczenie...szkodliwosci dla
> srodowiska.Oczywiscie, ze mozna miec watpliwosci jak takie testy sa
> przeprowadzane i weryfikowane .Oddzielne zagadnienie to ryzyko i normy.Ile
> "ppm" mozna dopuscic a ile nie.

Ja tam uwazam, ze taki domek jest pewnie tak samo szkodliwy dla zdrowia jak domy
z wielkiej plyty robionej z uzyciem popiolu z elektrowni, gdzie zawartosc radonu
w pomieszczeniach moze licznik Geigera - Millera zadziwic ;-)

> Pewnie, ze chcialbym mieszkac tak jak marzylo sie mojemu koledze, Tadziowi
> Drozdzie, w " kurnej chacie" ale to nie takie....proste.

he, ale w Zarach, ktos sobie zbudowal dom mieszkalny z drewnianych bali - stoi
sobie ta chata w dolinie Zarki miedzy Przepiorek a Zaganska.

> Mieszkam wiec w takim domu "z desek i sklejki" ( z dodatkami) i powiem Ci ,ze
> jest calkiem ....przyjemnie.

Nie watpie, mi tam sie nawet takie drewniane domki podobaja. Ale Ty na pewno nie
musisz zacharowywac sie na zaboj by taki drewniany dom splacac do konca zycia. W
naszym kraju 300 tys. zl to dla wielu baaardzo duza suma a banki daja kredyty
hipotecznie raz, ze niechetnie, dwa na lichwiarski procent. Zatem wiekszosc
ludzi decyduje sie na wymurowanie solidej konstrukcji (tradycja, tradycja,
tradycja panie),czesto wlasnym sumtem ('znaczy sie ze swagrem, tesciem i
kuzynem) co kosztuje polowe tego co kronopolowskie cudo a pozniej woli
pozakredytowymi srodkami wykanczac reszte. Stad nie wroze poki co Kronopolowi
sukcesu, jesli nie porozumie sie z jakis bankiem (by dom wraz z kredytem
oferowac jako pakiet) albo nie zaoferuje domow jako "kit` ow" do samodzielnego
montazu. No wlasnie, czemu u nich nikt nie pomyslal, ze skoro na calym
cywilizowaynym swiecie buduje sie setki samolotow czy samochodow z zestawow
(kit´ow) a Polacy maja smykalke do majsterkowania, to czemu nie zaoferowac domu
jak zestawu do samodzielnego montazu? Przeciez te domy nawet nie wymagaja
ciezkiego sprzetu budowlanego. A jakby pomylseli to moznaby w procesie budowy
wogole zrezygnowac z dzwigu. Mysle, ze odpowiednia reklama i sukces murowany,
oops drewniany ;-)

> Gdybys kiedys "przykical" do ...Vancouver, daj znac. Przygotuje...marchewke...
> Gezi

Oki a macie tam w Kolumbi Brytyjskiej jaka fajna marchew?

pozrav




Temat: Zacisze-Elsnerów
Gość portalu: Mike napisał(a):

> Witam
> Dość długo nie odpisywałem bo na brak wolnego czasu nie narzekam.

Z powyższego zdania wynika, że jesteś bezrobotny. Ja narzekam na brak wolnego
czasu bo jestem zajęty. Jakbym nie narzekał to znaczy, że nie miałbym nic do
roboty. Zresztą z faktu, że piszesz na tym forum wynika, że raczej się nudzisz.

> Co do tego, że mnie nie stać to dla wiadomości własnie jakieś 3 dni temu
> kupiłem mieszkanie. No i to nie była oczywiście Augustówka, ale SM Gawra na
> Ursusie.

Tak, tak - trzy dni temu kupiłeś mieszkanie, a pojutrze lecisz na Mauritius bo
strasznie się zmęczyłeś tym wydarzeniem...

A propos, widzę, że Pan przyjezdny - tutaj mówi się, że coś jest "W Ursusie" a
nie "na Ursusie". "Na" używamy w odniesieniu do "na Żoliborzu", "na
Mokotowie", "na Starówce, Woli, Pradze, Targówku, Wilanowie" itp, ale już
mówimy "w Śródmieściu". Dlaczego tak się mówi nie mam pojęcia. To coś jak "jadę
na Węgry" ale potem wracam "Do Niemiec".

> Zapytajcie się o odpowiedzialność z tytułu rękojmi.

Rękojmia jest w Polsce ustawowa i dotyczy umowy pomiędzy Spółdzielnią, a
wykonawcą lub wykonawcami budowy. Mamy się zapytać o artykuł KC, który to
reguluje ?

> Możecie też dowiedzieć się czegoś o "wykonawcu generalnym".

O ile się nie myle jest to jakaś firma budowlana z Wyszkowa. Budują znaczy, że
nie jest to firma krzak.

> A może zainteresuje was kwestia wad prawnych umowy kupna i konsekwencji za
tym
> idacych - do wychwycenia przez laika.
> ...

Jaśniej prosimy. Ze Spółdzielnią członek zawiera tzw. umowę realizacyjną. Co do
wad prawnych umowy to w Polsce obowiązuje prawo kodeksowe. Jeżeli w umowie
znajduje się coś niezgodne z obowiązującymi ustawami zapis ten traktuje się
jako niebyły. Co do rzeczonej umowy realizacyjnej to są ludzie, jak
przeczytałem na tym forum, którzy przeglądali tą umowę z prawnikiem. Ja też do
nich należę. Może nie jest to rewelacyjna umowa, ale nie wychwycili "kwestii
wad prawnych umowy kupna i konsekwencji za tym idacych". Może dlatego, że nie
byli laikami....

> Nie wspominając o cenie 2400 zl/m2, poczekajcie do ostatecznego rozliczenia i
> trzymajcie się za kieszenie.

U wróżki byłeś ? A jak będzie 2367,50 to co napiszesz wtedy na tym forum, że
się myliłeś ? Pomyśl to jest pierwszy etep budowy. Przed spółdzielnią jeszcze
etap drugi. Jak dadzą d... na cenie w pierwszym etapie to zagotuje się w
spółdzielni i zarząd może być odwołany.

> Absolutnie nikomu nie odradzam kupna.

To po jaką cholerę piszesz w tym wątku ? Kupiłeś już sobie mieszkanie w
Ursusie (na pewno ze 240 m.kw. ) jutro może kupisz sobie drugie, kredytów
pewnie nie potrzebujesz, jesteś przecież szczęśliwym młodym człowiekiem.
Załóż sobie wątek o wyposażeniu miszkań, albo co...

> Radzę to poważnie przemyśleć.

No właśnie, właśnie

> Pozdrawiam

Ja również pozdrawiam z nieukrywaną nutą złośliwości.




Temat: Dom z materii tradycyjnewj za 1350 m2 pod klucz!!!
Dom z materii tradycyjnewj za 1350 m2 pod klucz!!!
Cześć witam wszystkich po świątecznej przerwie Ciągle zaskakiwani
jesteśmy listami jak poniżej z forum ,,gazety,, dom .

madroy napisał:

> Witam,
> Stoję przed bardzo trudnym wyborem:
> Mieszkanie za 2 lata (biore kredyt i za 2 lata zaczynam wykańczać)
> czy
> Dom - (kupuje działkę za rok na kredyt) i dom buduje za 5-7 lat
>
> Poradźcie mi proszę, wyraźcie opinie,
> Pozdrawiam
> Robert

Odpowiedź prosta i oczywista
Za dom własny zapłacisz prawie tyle samo co za mieszkanie w bloku ,
ale z eksploatację domu dobrze zbudowanego zapłacisz podatek gruntowy
50 zł miesięcznie ( w mieście mała działka 500 m2 )
i tylko tyle ile zużyjesz ciepła prądu , wody
szacunkowo dla 4 osobowej rodziny za dom 160 m2 pow.
użytkowej to koszty około 200 zł miesięcznie ( średnia roczna. )

O innych walorach własnego domu , willi domku , domeczku nie będę pisał
zabrakło by tu miejsca i czasu na czytanie wszystkich zalet . Generalnie
masz swoje miejsce na ziemi , swoją twierdzę , azyl i co tam jeszcze
zechcesz zainstalować zależy to tylko od Ciebie.

Co do kosztów i czasu realizacji pod klucz 3 miesiące lub 3 lata .
Wybór Twój Albo trochę wierzyć że nawet w budownictwie domów można
stosować wydajną technikę Albo wierzysz tylko i wyłącznie w to , że
budowa domu to działalność wyłącznie fachowców o z łopatą ,
kielnią , betoniarką i taczkami

Dla efektywnej techniki zdradzę Ci przepis na dom zupełnie gratis ( przepis )
Z gwarancją realizacji .uproszczony przepis na koszty domu ( proszę nie mylić
z przepisami na dom rodem z katalogów norm narzutów tzn. 120 % kosztów
materii na dom )

Dołożywszy wszelkich starań z państwa strony
optymalnie budowa domu wyniesie :
w kosztach 1 m2 powierzchni użytkowej .
za materiały 600 zł
za robociznę 300 zł
Vat etc 150 zł
Zysk firmy 250 zł
Inne wydatki 100 zł
Należy nadmienić że mieszkania nie są wyposażone jeszcze w okładziny to
znaczy parkiet i glazurę w kuchni i łazience i meble
szacunkowy koszt wyposażenia materiały o przeciętnej cenie
( glazura i parkiet ) może wynieść 12 000 zł. dla domku 120 m2
Zaznaczam że budynek nie posiada windy garaży podziemnych itp.
dodatków jak np: specjalne monitorowane alarmami i kamerami ogrodzenie .
Okna drzwi produkcji firm Włoszczowa , Stolbud Warszawa , Wołomin lub Sokółka
Drzwi wejściowe do domu antywłamaniowe ściany pomalowane białą farbą
emulsyjną :
Ścianki działowe z bloczków gipsowych z możliwością dowolnego ustawienia.
Dom posiada balkon 4 m2 na piętrze poddaszu wliczony w cenę .

Uwaga :!!!!!!
Koszty domu skalkulowane są w ramach programu lojalnościowego inwestora
( zakupy materii i usług budowy u autoryzowanych dostawców )

Pozdrawiam Proszę przyjąć najlepsze życzenia od
budowlańców z okazji nadejścia wiosny 2005 r. dobrydom1@wp.pl

P.S . Oficjalnie uroczyście ogłaszam wszem i wobec rozpoczęcie
sezonu budowlanego. Hasłem przewodnim sezonu 2005 roku jest
,, Dom własny za optymalnie niską cenę realizacji . ,,




Temat: BUD PROF - GORCZEWSKA 228 - SZUKAM SASIADOW !!!!!
Cześć, Witam wszystkich mieszkańców bloków Bud-Profu.
To mój post zacytowała oluska, a że jak widzę nieopatrznie zasiał on trochę
niepokoju w waszych sercach to jestem winien wam mały suplement.
Po pierwsze: chciałbym serdecznie przeprosić za wywołanie tego małego
zamieszania (co do oceny sytuacji to był mój subiektywny pogląd, każdego
mieszkanie jest wspaniałe ... bo te wymarzone, wyśnione i kupione za cięzkie
pieniądze, głównie banków, niestety :(
Po drugie: opisane przeze mnie zdarzenie naprawdę miało miejsce. Otóż moja
koleżanka kupiła bodajże w maju mieszkanie. Z racji tego, że ktoś z jej rodziny
działa w branży budowlanej, to wzięła jego i jego znajomego specjalistę na
inspekcję mieszkania. Jak badali mieszkanie zauwazyli owe "wykwity" (tak mi
powiedziała, podejrzewam osobiście że to coś w rodzaju plam na tynkach, zacieki
czy cuś). Ów znajomy i członek rodziny stwierdził, że to prawdopodobnie efekt
tego, że kładli tynki nie w taką pogodę co trzeba. Jak zgłosili
to "dyrygentowi" na budowie, to ten powiedział, że usuną, poprawią itp itd.
choć jednocześnie nadmienił, że inni mieszkańcy to zgłaszają na bieżąco
wszelkie rzeczy do poprawy. Moja koleżanka, skądinąd słusznie stwierdziła, że
to chyba powinno funkcjonować na innych zasadach. Tzn. "wy robicie mieszkanie i
macie je zrobić ok., jest termin odbioru ja sprawdzam czy jest ok. Jeśli nie -
to poprawiacie. Nie muszę biegać co dwa dni i sprawować nadzór nad
robotnikami". Facet powiedział mniej więcej tak: "Jest tyle mieszkań, że trudno
wszystkich przypilnować". Spotkanie stanęło na ustnym zgłoszeniu poprawek przez
koleżankę. Termin odbioru miała na 30 czerwca. Jak pamiętam developer miał ją
zawiadomić listem poleconym o szczegółach. Nic takiego się nie stało, więc
podesłała owego członka rodziny żeby wybadał co i jak. Wady nie usunęli. Na
uwagę zwróconą w tej kwestii - koleżanka mówiła, że Wiceprezesowi - ów
Wiceprezes zachował się podobno bardzo opryskliwie i stwierdził, o tym oddaniu
kasy-jak się nie podoba. Mały wtręt: co do tego, że zwróci kasę to nie byłbym
aż tak bardzo optymistyczny. Nawet jeśli by chciał zwrócić to nie podejrzewam,
że objęło by to zwrot kosztów zawarcia umowy z developerem (tzn. głównie
kosztów bankowych kredytu-sami wiecie, że to ładnych kilka tysięcy plus odsetki
od uruchomionych transz). Summa summarum stanęło na tym, że mają się spotkać na
odbiór na dniach. Dotyczyło to bloku jak dobrze pamiętam pierwszego od
Górczewskiej, z widokiem na jakieś stary skład.
Mam nadzieję, że to odosobniony przypadek, który szybko zniknie. Pozdrawiam Was
wszystkich i życzę miłego mieszkania.
P.S. Przperaszma za jeszcze mały wtręt. Nie wiem czy już się organizowaliście
na jakimś spotkaniu. Jeśli nie - to chyba warto żebyście się spotkali,
pogadali, wymienili poglądy, nie tylko via forum. Razem silniej, raźniej i
skuteczniej. Może okazać się, że jeden wie, czego nie wie inny (każdy przecież
sprawdza developera na własną rękę, czyż nie ?) np. co do Kw, KRS-u itd. Tak
każdy będzie miał pełen pogląd :). Poza tym moglibyście, w razie potrzeby,
zrzucić się razem na specjalistę, który reprezentowałby Wasze interesy przed
developerem(np. prawnika, kogoś z uprawnieniami inspektora budowlanego). Chyba
łatwiej dać każdemu po 100 zł niż jednemu 2.000 zł. Zwłaszcza, że każdy z Nas
płąci średnio po 200 tys. Niekoniecznie jeśli będzie się działo coś złego (tfu,
tfu). Przykład. Developer mówi, że z ksiegą wieczystą jest ok. Prawnik idzie
sam (albo wysyła praocwnika) do sądu i sprawdza, czy tak rzeczywiscie jest.
Albo developer stwierdza, że nie może tego czy tamtego. Prawnik analizuje zapis
i stwierdza, że to tzw. niedozwolone postanowienie umowne godzące w interesy
kosumentów, czyli w istocie bezskuteczne (via bodajże 18 zapisów w JWC). Idzie
i gada z developerem, że nie przystoi to profesjonaliście - oględnie rzecz
ujmując :). Albo developer nie robi zaplanowanego wykończenia. prawnik idzie i
gada, że jeżeli tak to niech obniża odpowienio cenę mieszkania. Albo
wytłumaczenie grzecznie developerowi, co to takiego gwarancja i rękojmia za
wady. Przemyślcie to.
Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie i sorki za małe zamieszanie.
emkur



Temat: Budowa malego domku - ile potrzeba ????
Zaskakująco niska wiedza o materii na dom i cenie
Cześć witam wszystkich po świątecznej przerwie Ciągle zaskakiwani
jwsteśmy listami jak poniżej z forum ,,gazety,, dom .

madroy napisał:

> Witam,
> Stoje przed bardzo trudnym wyborem:
> Mieszkanie za 2 lata (biore kredyt i za 2 lata zaczynam wykańczać)
> czy
> Dom - (kupuje działkę za rok na kredyt) i dom buduje za 5-7 lat
>
> Poradzcie mi prosze, wyrazcie opinie,
> Pozdrawiam
> Robert

Odpowiedź prosta i oczywista
Za dom własny zapłacisz prawie tyle samo co za mieszkanie w bloku ,
ale z eksploatację domu dobrze zbudowanego zapłacisz podatek gruntowy
50 zł miesięcznie ( w mieśćie mała działka 500 m2 )
i tylko tyle ile zużyjesz ciepła prądu , wody
szacunkowo dla 4 osobowej rodziny za dom 160 m2 pow.
użytkowej to koszty około 200 zł miesięcznie ( średnia roczna. )

O innych walorach własnego domu , willi domku , domeczku nie będę pisał
zabrakło by tu miejsca i czasu na czytanie wszystkich zalet . Generalnie
masz swoje miejsce na ziemi , swoją twierdzę , azyl i co tam jeszcze
zechcesz zainstalować zależy to tylko od Ciebie.

Co do kosztów i czasu realizacji pod klucz 3 miesiące lub 3 lata .
Wybór Twój Albo trochę wierzyć że nawet w budownictwie domów można
stosować wydajną technikę Albo wierzysz tylko i wyłącznie w to , że
budowa domu to działalność wyłącznie fachowców o z łopatą ,
kielnią , betoniarką i taczkami

Dla efektywnej techniki zdradzę Ci przepis na dom zupełnie gratis ( przepis )
Z gwarancją realizacji .uproszczony przepis na koszty domu ( proszę nie mylić
z przepisami na dom rodem z katalogów norm narzutów tzn. 120 % kosztów materii
na dom )

Dołożywszy wszelkich starań z państwa strony optymalna budowa domu j/w wyniesie
w kosztach 1 m2 powierzchni użytkowej .
za materiały 600 zł
za robociznę 300 zł
Vat etc 150 zł
Zysk firmy 250 zł
Inne wydatki 100 zł
Należy nadmienić że mieszkania nie są wyposażone jeszcze w okładziny to
znaczy parkiet i glazurę w kuchni i łazience
szacunkowy koszt wyposażenia mam na myśli materiały o przeciętnej cenie
( glazura i parkiet ) może wynieść 12 000 zł. dla domku 120 m2
Zaznaczam że budynek nie posiada
windy garaży podziemnych itp. dodatków jak np: specjalne monitorowane alarmami
i kamerami ogrodzenie .
okna drzwi produkcji firm Włoszczowa , Stolbud Warszawa , Wołomin lub Sokółka
Drzwi wejściowe do dmu antywłamoaniowe ściany pomalowane białą farbą
emulsyjną :
Ścianki działowe z bloczków gipsowych z możliwością dowolnego ustawienia.
Dom posiada balkon 4 m2 na piętrze poddaszu wliczony w cenę .

pozdrawiam wszystkich Proszę przyjąć najlepsze życzenia od
budowlańców z okazji wiosny dobrydom1@wp.pl

P.S . Oficjalnie uroczyście ogłaszam wszem i wobec rozpoczećie
sezonu budowlanego. Hasłem przewodnim 2005 roku jest
,, Dom własny za optymalnie niską cenę realizacji . ,,




Temat: 200m kwadratowych
Panie autor topiku pan murowany , mif s.c
szanowni czytelnicy
Zastanawiające jest dlaczego starzy wyjadacze na forum ciągle wciskacie kit ,
jakieś nieprzewidywalne koszty tzw. budowy gospodarczej Czy to wynika z
braku waszego doświadczenia czy w ogóle z braku możliwości określenia
kosztów ręcznych robót .
W telegraficznym skrócie koszty jak poniżej .za budowę domu z materiałów
tradycyjnych bez nadmiernych tradycyjnych ręcznych robót tzw. ,, fachowców ,,
więcej jak i z czego w szkicach na skrzynce pocztowej www.wp.pl
login dobrydom2
hasło dobrydom1
Nie musisz kombinować zamartwiać się o skutki budowy wystarczy ze zgromadzisz
odpowiednia sumę pieniędzy ( może być kredyt bankowy ) Jest gwarancja
zakończenia budowy pod klucz w ciągu 5 miesięcy. Płacisz tylko za wykonane
prace , aby było taniej wszelkie rabaty upusty hurtowni idą na konto Twoje a
nie firmy budowlanej( sam płacisz za materiały ) według harmonogramu budowy .
Prostsze prace pomocnicze mozesz wykonać własnymi rękami ( ok. 400 godzin )
Co może znacząco obniżyć koszty domu pod klucz Jest jeden wymóg budowa
nie moze się znacząco przedłużyć ze azględu na koszty pośrednie
( dojazdy , nadzór , podatki wykonawcy na ZUS )

.......... Podstawowe dane dla kalkulacji ................
..........FUNDAMENT , ŚCIANY , DOCIEPLENIE , TYNKI........
...........STOLARKA OTWORÓW OKIEN I DRZWI..............
materiały ...680 zł/ m2 . bez okładzin z glazury i parkietu
robocizna....350 zł/ m2 dla budynku pod klucz
zysk firmy.. 300 zł / m2 w tym koszty podatków Vat etc.

razem ok... 1330 zł/m2 ogółem pod klucz ( bez Vat za pracę )

Budynek opis technologii i sumaryczne koszty

W pierwszej kolejności 2-ch pracowników wykonuje szalunki tracone
podobne (do dużych klocków Lego ) ale z izolacji cieplnej
i tynków.

Po ich umocowaniu w przestrzenną bryłę budynku następuje wypełnienie pustki
w środku modułów zaprawą murową ale maszyną Cement wiąże drobne skały
piasek , żwir ale bez potrzeby długiego oczekiwania na odsychanie murów i
stropów Dom może być gotów w ciągu 5-ciu miesięcy pod klucz.
Do wykonania 1 m3 zaprawy murowej ścian i stropów o odporności klasy 20 Mpa.
około 210 kg cementu portlandzkiego 900 kg piasku , 950 kg żwiru i 190l.wody.

Koszt mieszanki z dostawą na budowę wynosi 210 zł za m3 ( około 7 m2 ścian
zewnętrznych ) . Materiały konstrukcji budynku są najtańsze z możliwych , a
jednocześnie mają odporność skały. Piasek , żwir i woda są najbardziej
ekologiczne i pozbawione naleciałości kosztów pośrednich Vat , kosztów
transportów do producenta , do hurtowni , na budowę i na rusztowania dla
łączenia ręcznie w bryłę budynku
Dla budowy domu nie ma potrzeby wypalania formowania pustaków cegieł , itd.,
oraz ich transportów do magazynu do hurtowni na budowę i na rusztowania
stanowią te koszty około 55 % kosztów budowy tzw. gospodarczej




Temat: Deweloperzy wstrzymają 80 proc. inwestycji mies...
zgadzam się z tymi na forum, którzy mówią,że ceny
bardzo spadną. Mieszkam w Krakowie, ceny były tu jeszcze w lecie
2008 po 8 do 10 tys za m2. Co ja teraz widzę- na Al. 29 Listopada,
wysokość stacji BP, plakat 3 pokojowe mieszkanie z garażem za 395
tys zł, znajomi szukają teraz nowego, znaleźli już 80 m2 z garażem
za 375 tys ale czekają, bo są pewni,ze za 3 do 6 miesięcy
deweloperkę tak przydusi u nas,że to samo za 320 tys (czyli metr 2
za 4 tys plus garaż gratis) kupią. I się nie mylą, bo u mnie na
osiedlu mieszka radny miasta Krakowa, który optuje za skupieniem
mieszkań dla lokatorów komunalnych przez miasto Kraków od upadającej
deweloperki po 3,5 do 4 tys zł za metr i ma już dużo chętnych do
oddania całych bloków miastu za tę kasę. Koszt budowy w marnej
lokalizacji, ze średnich materiałów to było u nas 3 do 3,5 tys zł za
m2, reszta to był czysty zysk i nabijanie ludzi w butelkę. Ciekawe
co czują ci, którzy kupili w szczycie bańki mieszkaniowej w Krakowie
marne mieszkania w blokach po 8 tys za m2, dali 2 razy tyle co dziś
można dostać po 4 tys zl, do tego jeszcze dochodzi kredyt, często we
frankach. A jak będzie dalej? Ano, normalnie. Połowa deweloperki
padnie na pysk, reszta odda mieszkania za 4 tys za m2, inni się
przyczają z gruntem i będą o chlebie i wodzie czekać na lepsze
czasy, które nie nadejdą. Dlaczego? Dlatego,że wyż demograficzny się
skończył, z tego wyżu 2,5 miliona młodych jest na emigracji, wróci
może 30%, ci, co wrócą nie dadzą się juz zrobić w konia, będą woleli
zbudować tanio domek, koszty budowy małych domków spadły prawie o
połowę, był dziś artykuł w Gazecie Prawnej.Inni, napaleni na centrum
miast, będą woleli wynająć super chaty za marne grosze w porównaniu
z tym co płacili w Londynie, np. w Krakowie z 3 pok, ładne
mieszkanie trzeba dać 1800 do 2 tys zł czynszu, czyli 350 do 400
funtów, taniej niż w Londynie, ale to jest Kraków, w innych miastach
wynajmą za 200 funtów takie samo, nawet pod Krakowem jest już
taniej, a teraz małe auto ma każdy.Gdy deweloperka coś piszczy o
dotacjach od państwa, o tym,że będzie katastrofa w 2011, bo oni nic
nie budują, to ja się tylko śmieję. Panowie, inni zbudują, taniej,
wy nie macie monopolu na kupowanie cementu i cegieł,a budować 4
piętrowe bloki to już junacy w N.Hucie, a la Birkut, umieli, w
latach 50, to nie jest sztuka taka jak robienie rakiet na Marsa.
Inni zbuduja i zarobią mniej niż wy, nawet bardzo mało ale od nich
ludzie kupią. Gdy do tego dojdzie sensowny program typu kasa
budowlana w RFN, dla małych potrzeb, np. 50 m2 na początek, 2 pokoje
z kuchnią za 200 tys zł( po 4 tys za m2) i to na dogodne raty, na 30
lat, w złotych, bez ryzyka walutowego, gdy takie rzeczy wejdą to
zostaniecie na lodzie ze swymi 150 m2 apartamentami po 10 tys za
metr, ze swymi "apartamentami" przy torach kolejowych, jak
obecne "Angel City" obok dworca, z tymi budami na peryferiach miasta
za wielką kasę.



Temat: ____KRAJE_arabskie_impotencja_gospodarcza_umyslowa
wojo!!!! napisał:

> Czy takie "genialne pomysly" i taki "zastrzyk islamski" proponuje nam tutaj
> na forum Mustafus Ahmedus (arabska masowa emigracja do Europy)
>
> <a href="newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?
Artykul=11613"target=
> "_blank">newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=11613</a>
> Powolna śmierć
>
> Kraje arabskie
>

> Potężne niegdyś arabskie imperium gospodarcze dziś pogrążone jest w chaosie.
> Banki nie pożyczają pieniędzy, handel prawie nie istnieje, bezrobocie rośnie
> na potęgę.
>
> W przeciwieństwie do zachodnich i amerykańskich dyplomatów Arabów wcale nie
> martwią grasujący w ich krajach terroryści. Nie spędza im snu z powiek reżim
> Saddama Husajna. Twierdzą, że obalenie dyktatora z Bagdadu i tak nie
> rozwiąże problemów świata arabskiego. Terroryści zawsze byli i będą.
> Prawdziwy kłopot to brak pieniędzy. Gospodarka państw arabskich z roku na
> rok pogrąża się w chaosie. Banki i przedsiębiorstwa tracą płynność - stąd
> bezrobocie, stagnacja ekonomiczna i rosnący czarny rynek.
> Od Syrii po Maroko arabskie instytucje finansowe są zbyt prymitywne, a rządy
> zbyt bezwładne, by sprostać podstawowym potrzebom kapitałowym swoich
> gospodarek. Banki niechętnie pożyczają pieniądze, a na giełdach papierów
> wartościowych ledwie tli się życie. Arabscy producenci eksportują o wiele
> mniej, niż by mogli. Zachodni inwestorzy już dawno dali sobie spokój z
> ekspansją na te rynki. Niezależnie od tego, czy Stany Zjednoczone wypowiedzą
> wojnę Irakowi, czy nie, wszystkie kraje arabskie czeka wielki kryzys.
> Od 1990 do 1999 roku dochód per capita w arabskich gospodarkach wzrósł
> zaledwie o niecały procent, podczas gdy populacja zwiększyła się o 4 proc.
> Jeśli arabska gospodarka nie będzie w stanie wchłonąć rosnącej liczby coraz
> bardziej gniewnej młodzieży, Bliski Wschód stanie się ostoją islamskich
> wojowników, a umiarkowana klasa średnia będzie uciekać za granicę. - Region
> arabski zaczyna iść drogą Afryki - mówi Taher Gargour, analityk londyńskiego
> HSBC Investment Bank. - Wystarczy poprowadzić prostą linię z miejsca, w
> jakim arabskie gospodarki znajdowały się 100 lat temu, do miejsca, w jakim
> znajdują się dzisiaj, by zdać sobie sprawę, dokąd podążają. I ta odpowiedź
> jest niepokojąca.
> A jeszcze 100 lat temu Lewant był żywą gospodarką z 40 milionami ludzi, bez
> żadnych granic hamujących przepływ towarów i usług. Tuż przed I wojną
> światową handel stanowił blisko połowę PKB Egiptu. Mniej więcej taki sam
> stosunek można było zaobserwować w ówczesnej Wielkiej Brytanii i obecnie w
> Korei Południowej. Dziś w Egipcie handel stanowi zaledwie 8 proc. PKB, i
> spada.
>
> Arabowie nie mają już niczego - poza ropą - co świat chciałby
> kupić. !!!!!!!!!!!!!!!!!!
>
> Większość ich produktów, takich jak tekstylia, materiały budowlane czy
> żywność, wytwarzana jest głównie na potrzeby wewnętrzne i są one gorsze niż
> to, co sprowadza się z Azji czy Ameryki
> Łacińskiej.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
>
> Ci, którzy produkują coś konkurencyjnego, nie mają kapitału na rozwój.
> Długoletnie nieudolne rządy wypędziły tak dużo kapitału do podziemia albo za
> granicę, że bankierzy obawiają się udzielania kredytów, a pożyczkobiorcy
> przestali już o nie pytać. W rezultacie mamy do czynienia z zależną od ropy,
> przestarzałą gospodarką, która została oparta na gotówce.
> Arabowie uciekają ze swymi pieniędzmi w niepokojącym tempie. Z Libanu co
> miesiąc emigruje do 3 tys. ludzi w wieku 25-50 lat. Według raportu
> kairskiego banku inwestycyjnego EFG - Hermes w latach 1991-98 do Egiptu
> napływało tyle samo gotówki, ile wypływało.
> W ciągu kolejnych trzech lat z kraju wypłynęło 15 mld dol. - Przewidujemy,
> że za pięć lat dojdzie do kryzysu gospodarczego- mówi Omar Abdullah, jeden z
> autorów raportu. - To będzie punkt zwrotny. Najmniej bolesnym wyjściem
> będzie pomoc Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Nie jestem zwolennikiem
> MFW, ale jeśli weźmie się pod uwagę zdolności rządu, byłoby to
> błogosławieństwo.
>
> reszte o nich mozna przeczytac w artykule.....czyli tylko teror to jedno
> co umieja !!!!!!!!
>
whatever your name is wojo , jojo or something else you are poor backward shmack



Temat: ____KRAJE_arabskie_impotencja_gospodarcza_umyslowa
____KRAJE_arabskie_impotencja_gospodarcza_umyslowa
Czy takie "genialne pomysly" i taki "zastrzyk islamski" proponuje nam tutaj
na forum Mustafus Ahmedus (arabska masowa emigracja do Europy)

newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=11613
Powolna śmierć

Kraje arabskie

Potężne niegdyś arabskie imperium gospodarcze dziś pogrążone jest w chaosie.
Banki nie pożyczają pieniędzy, handel prawie nie istnieje, bezrobocie rośnie
na potęgę.

W przeciwieństwie do zachodnich i amerykańskich dyplomatów Arabów wcale nie
martwią grasujący w ich krajach terroryści. Nie spędza im snu z powiek reżim
Saddama Husajna. Twierdzą, że obalenie dyktatora z Bagdadu i tak nie
rozwiąże problemów świata arabskiego. Terroryści zawsze byli i będą.
Prawdziwy kłopot to brak pieniędzy. Gospodarka państw arabskich z roku na
rok pogrąża się w chaosie. Banki i przedsiębiorstwa tracą płynność - stąd
bezrobocie, stagnacja ekonomiczna i rosnący czarny rynek.
Od Syrii po Maroko arabskie instytucje finansowe są zbyt prymitywne, a rządy
zbyt bezwładne, by sprostać podstawowym potrzebom kapitałowym swoich
gospodarek. Banki niechętnie pożyczają pieniądze, a na giełdach papierów
wartościowych ledwie tli się życie. Arabscy producenci eksportują o wiele
mniej, niż by mogli. Zachodni inwestorzy już dawno dali sobie spokój z
ekspansją na te rynki. Niezależnie od tego, czy Stany Zjednoczone wypowiedzą
wojnę Irakowi, czy nie, wszystkie kraje arabskie czeka wielki kryzys.
Od 1990 do 1999 roku dochód per capita w arabskich gospodarkach wzrósł
zaledwie o niecały procent, podczas gdy populacja zwiększyła się o 4 proc.
Jeśli arabska gospodarka nie będzie w stanie wchłonąć rosnącej liczby coraz
bardziej gniewnej młodzieży, Bliski Wschód stanie się ostoją islamskich
wojowników, a umiarkowana klasa średnia będzie uciekać za granicę. - Region
arabski zaczyna iść drogą Afryki - mówi Taher Gargour, analityk londyńskiego
HSBC Investment Bank. - Wystarczy poprowadzić prostą linię z miejsca, w
jakim arabskie gospodarki znajdowały się 100 lat temu, do miejsca, w jakim
znajdują się dzisiaj, by zdać sobie sprawę, dokąd podążają. I ta odpowiedź
jest niepokojąca.
A jeszcze 100 lat temu Lewant był żywą gospodarką z 40 milionami ludzi, bez
żadnych granic hamujących przepływ towarów i usług. Tuż przed I wojną
światową handel stanowił blisko połowę PKB Egiptu. Mniej więcej taki sam
stosunek można było zaobserwować w ówczesnej Wielkiej Brytanii i obecnie w
Korei Południowej. Dziś w Egipcie handel stanowi zaledwie 8 proc. PKB, i
spada.

Arabowie nie mają już niczego - poza ropą - co świat chciałby
kupić. !!!!!!!!!!!!!!!!!!

Większość ich produktów, takich jak tekstylia, materiały budowlane czy
żywność, wytwarzana jest głównie na potrzeby wewnętrzne i są one gorsze niż
to, co sprowadza się z Azji czy Ameryki
Łacińskiej.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ci, którzy produkują coś konkurencyjnego, nie mają kapitału na rozwój.
Długoletnie nieudolne rządy wypędziły tak dużo kapitału do podziemia albo za
granicę, że bankierzy obawiają się udzielania kredytów, a pożyczkobiorcy
przestali już o nie pytać. W rezultacie mamy do czynienia z zależną od ropy,
przestarzałą gospodarką, która została oparta na gotówce.
Arabowie uciekają ze swymi pieniędzmi w niepokojącym tempie. Z Libanu co
miesiąc emigruje do 3 tys. ludzi w wieku 25-50 lat. Według raportu
kairskiego banku inwestycyjnego EFG - Hermes w latach 1991-98 do Egiptu
napływało tyle samo gotówki, ile wypływało.
W ciągu kolejnych trzech lat z kraju wypłynęło 15 mld dol. - Przewidujemy,
że za pięć lat dojdzie do kryzysu gospodarczego- mówi Omar Abdullah, jeden z
autorów raportu. - To będzie punkt zwrotny. Najmniej bolesnym wyjściem
będzie pomoc Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Nie jestem zwolennikiem
MFW, ale jeśli weźmie się pod uwagę zdolności rządu, byłoby to
błogosławieństwo.

reszte o nich mozna przeczytac w artykule.....czyli tylko teror to jedno
co umieja !!!!!!!!




Temat: oddam płytki CD z programami
oddam płytki CD z programami
mam nadzieję, że nie zasmiecam forum :-))

mam kilka płytek pochodzących z Rzeczpospolitej i Gazety Prawnej - może komus
sie przydadzą, ja z nich nie skorzystam.

ponieważ jestem molem ksiązkowym oddam za książki (szczegóły na priva) lub
art. biurowe- szkolne dla dzieci lub inne propozycje :-))

bardzo proszę - oto lista:
1.
Encyklopedia prawna na CD płytka pochodzi z rzeczypospolitej, elektroniczne
wydanie zawiera ujednolicone teksty 16 ustaw oraz rozporządzenia.
2.
rachunkowość 2005 - nowe zasady sprawozdawczości finansowej płytka pochodzi z
Rzeczypospolitej, elektroniczne wydanie zawiera Nowe zasady sprawozdawczości
finansowej w rachunkowości na 2005 rok.
3.
samochód w firmie i w domu płytka pochodzi z gazety prawnej, elektroniczne
wydanie zawiera: kredyt czy leasing na samochód; prywatny samochód na
potrzeby firmy; wyjazdy służbowe, ryczałty, limity; opodatkowanie transakcji;
akty prawne, druki i formularze.
4.
poradniki dla firm na CD płytka pochodzi z gazety prawnej, elektroniczne
wydanie zawiera: poradniki dla firm - podatki i rachunkowość; prawo pracy;
ubezpieczenia; obrót gospodarczy.
5.
podatki 2004 płytka pochodzi z gazety prawnej, elektroniczne wydanie zawiera:
ulgi remontowe i budowlane, darowizny i inne odliczenia, rozliczenie firmy,
przepisy, komentarze, interpretacje urzędowe
6.
podatki 2005 płytka pochodzi z gazety prawnej, elektroniczne wydanie zawiera:
wszystkie informacje NT podatków w 2005 r.
7.
rozliczenie roczne 2004 płytka pochodzi z Rzeczypospolitej, elektroniczne
wydanie zawiera: program do wypełnienia zeznania podatkowego za rok 2004: PIT
37, PIT36, PIT36L, PIT/D, PIT- 2K, PIT/M, PIT/O, PIT/B, PIT/Z, PIT-28, PIT-
28A, PIT-28B.
8.
KODEKS PRACY – najnowsza wersja ustawy obowiązująca od 2005 r. – płytka
pochodzi z Rzeczypospolitej, i zawiera kodeks pracy oraz wybór
najważniejszych rozporządzeń wykonawczych
9.
Podatkowa księga przychodów i rozchodów – program – płytka pochodzi z gazety
Prawnej i zawiera program oraz dodatkowo – komentarze, orzecznictwo,
interpretacja izb i urzędów skarbowych
10.
Kurs konwersacyjny jęz. angielskiego dla średniozaawansowanych. Płytka
pochodzi z Rzeczypospolitej i zawiera: 1000 ćwiczeń, testów i dyktand, ponad
2000 nagranych pojęć i zwrotów, ćwiczenie wymowy, rozumienie ze słuchu. Jest
to program dla osób zainteresowanych czynnym opanowaniem j. angielskiego, dla
osób wyjeżdżających za granicę. Częśc dialogowa i część ćwiczeniowo testowa.
dysponując mikrofonem mamy możliwość nagrania własnego głosu i porównania go
z oryginałem. Program zawiera również poradnik gramatyczny oraz słownik ponad
2000 pojęć z oryginalną wymową słów. Wszystkie zapisane na płycie dialogi
można wysłuchac także na odtwarzaczach płyt CD.

po szczegóły zapraszam na priva rocznik1968@interia.pl



Temat: Współwłasność - grunt + dom
Witaj Fzg,

fzg napisała:

> Proszę o pomoc w sprawie współwłasności przyszłego domu.
> Chcemy wraz z przyszłym mężem wybudować za kilka lat dom. W chwili obecnej
> kupujemy działkę budowlaną (częściowo za gotówkę, częściowo na kredyt brany
> przez narzeczonego). Ja jestem właścicielką mieszkania, które w przyszłości
> sprzedamy, a pieniądze ze sprzedaży przeznaczymy na dokończenie (wykończenie)
> domu. Pierwszy etap finasowania budowy będzie ponosił narzeczony.

> Teraz pytanie: czy już w momencie kupna działki muszę zostać podana jako
> współwłaściciel gruntu, aby w przyszłości być również współwłaścicielem domu?
> Współwłasność małżeńska nie wchodzi w grę, ponieważ (ze względów rodzinnych)
> podpiszemy intercyzę.

Właścicielem domu będzie ten, kto będzie właścicicielem gruntu - u nas w tej
mierze grunt jest wiodący i na to musisz zwrócić uwage. Nie ma takiej
możliwości aby grunt był Twego narzeczonego a dom - Wasz wspólny, bez względu
na to kto finansował będzie budowę domu (z jakich fuduszy to będzie
czynione). Zatem jeśli masz zamiar być współwłaścicielem domu to nie masz
innej możliwości jak zostać współwłaścicielem gruntu, a to można zrobić niejako
na dwa sposoby:
- albo od razu wspólnie (w udziałach) nabywacie grunt (o ile kredytujący bank
się temu nie sprzeciwi: należy wczesniej bank poinformować o tym, że nabycie
nastąpi w udziałach);
- albo grunt nabędzie w całości narzeczony a potem przeniesie na Ciebie jakiś
udział, ale średnio mi się ta idea podoba (choć prawnie możliwe) bo nikt
narzeczonego w przyszłości do tego nie zmusi (to jasne) a nadto skutkować to
będzie kolejnymi opłatami (w tym podatkiem od darowizny, który niski nie jest,
bądź też PCC - o ile pójść drogą sprzedazy - ale do tego jeszcze 10%
dochodowego dla narzeczonego, chyba że sprzeda Ci po upływie 5 lat).

Jeśli masz moment czasu zajrzyj sobie do wątku autorstwa Marcom1 tu na tym
forum (tytuł chyba "Własność działki"). Tam dyskutujemy o tym jak ma się
własność domu do własności gruntu. Sytuacja nieco inna niż u Ciebie (bo
małżonkowie) ale kwestie własności budynku wyjaśniam chyba dość zrozumiale,
zwłaszcza, że w ostatniej swej wypowiedzi (dzisiejszej) przytoczyłam przepisy,
które dla mnie stanowią tu jednoznacznie: tej osoby budynek czyj grunt.

> Nie chicałabym, aby po latach okazało się, że nie będąc oficjalnie
> współwłaścicielem działki, nie jestem współwłaścicielem domu (mimo że
> zainwestuję w niego też i moje własne pieniądze).

Jeśli nie będziesz współwłaścicielem gruntu to nie będziesz współwłaścicielem
budynku - niestety. Przemyśl to sobie dobrze. Będziesz miała roszczenia co do
rozliczenia nakładów (bo wtedy o nakładach mówimy), ba, jeśli wartość domu
przekroczy wartość gruntu to w niektórych przypadkach będziesz miała prawo
żądać przeniesienia na Ciebie własności gruntu z mocy art. 231 kc, ale to w
niektórych przypadkach i nie mówimy o tym teraz, nie badamy czy u Ciebie bedzie
mogło mieć to zastosowanie), natomiast przez sam fakt finansowania budowy nie
będąc współwłaścicielem gruntu nie stajesz się współwłaścicielem domu (tylko
roszczenia otrzymujesz, o których wspomniałam).

Wierząc, że wszystko to dla Ciebie zrozuzmiałe - wysyłam Ci pozdrowienia (i
zajrzyj do tamtego wątku, który Ci wskazałam). B.



Temat: Pułapki w umowie z deweloperem....
Pułapki w umowie z deweloperem....
Budowa mieszkania z deweloperem to nadal inwestycja podwyższonego ryzyka.
Nigdy nie mamy pewności, że zostanie ukończona. Nie możemy też przewidzieć,
jak deweloper będzie wywiązywał się z umowy, którą z nim zawrzemy.

Jeśli decydujemy się na zakup nowego mieszkania i do tego chcemy, aby
spełniało nasze wymagania dotyczące m.in. lokalizacji, metrażu, rozkładu
pomieszczeń – zazwyczaj nie mamy wyjścia. Musimy podpisać umowę z deweloperem
już na etapie projektu budowlanego. Zanim złożymy podpis i wpłacimy pierwszą
ratę – sprawdźmy referencje dewelopera.

Ustalmy, czy realizował już jakieś inwestycje mieszkaniowe, a jeśli tak, czy
były terminowo zakończone. Skontaktujmy się z organizacjami zrzeszającymi
deweloperów, szukajmy informacji na forach internetowych.

Od czego zacząć

Podstawową sprawą jest ustalenie, czy deweloper jest właścicielem gruntu, na
którym ma stanąć budynek. Dokumentami, które powinniśmy poznać, jest wypis i
wyrys z ewidencji gruntów. Dzięki nim ustalimy oznaczenia ewidencyjne danej
nieruchomości. Te same oznaczenia ewidencyjne powinny się znaleźć w
dokumentach potwierdzających prawo dewelopera do terenu: w umowie notarialnej
sprzedaży nieruchomości lub oddania jej w użytkowanie wieczyste oraz w
wypisie z księgi wieczystej.

Jeśli ustalimy numer księgi wieczystej – będziemy mogli sprawdzić w sądzie
rejonowym właściwym dla miejsca położenia danej nieruchomości np. czy nie
została ona obciążona hipoteką lub czy nie została w międzyczasie sprzedana.
Księgi wieczyste są dostępne dla wszystkich. Można je przeglądać bezpłatnie.

Kolejnym ważnym dokumentem jest pozwolenie na budowę. Wydaje je (w formie
decyzji administracyjnej) starosta. Jeśli deweloper uzyskał pozwolenie,
oznacza to, że nie ma przeszkód, aby inwestycja była realizowana.

Tylko akt notarialny

Umowę z deweloperem należy zawierać tylko w formie aktu notarialnego.
Powinien on w tej umowie zobowiązać się do wybudowania domu oraz do
ustanowienia – po zakończeniu budowy – odrębnej własności lokalu i
przeniesienia tego prawa na nabywcę mieszkania.

Taka umowa jest ważna pod trzema warunkami:

• jeśli deweloper jest właścicielem gruntu, na którym dom ma być wzniesiony,
• uzyskał on pozwolenie na budowę,
• roszczenie o ustanowienie odrębnej własności lokalu i o przeniesienie tego
prawa zostało ujawnione w księdze wieczystej.

Podpisanie umowy w takiej formie jest korzystne dla nabywcy mieszkania. Gdyby
deweloper wykonywał umowę w sposób wadliwy albo sprzeczny z jej
postanowieniami – nabywca może wystąpić z wnioskiem do sądu o powierzenie
kontynuowania budowy innemu wykonawcy na koszt właściciela gruntu.

Przy zakupie mieszkań w budowie nie należy podpisywać zwykłej umowy
przedwstępnej w formie pisemnej, ponieważ nie chroni ona w dostateczny sposób
nabywcy. Nie daje mu podstaw do żadnych roszczeń o wyodrębnienie wybranego
lokalu i przeniesienie własności tego lokalu na jego rzecz.

PRZYKŁAD Deweloper podpisał umowę przedwstępną z panem B., w której
zobowiązał się sprzedać mu lokal za określoną cenę. Pan B. zapłacił
deweloperowi część ceny, a pozostałą kwotę zobowiązał się wpłacić przy
podpisaniu aktu notarialnego. Po zakończeniu budowy deweloper (zachowując
formę aktu notarialnego) sprzedał ten lokal państwu M. za cenę wyższą niż
określona w umowie przedwstępnej z panem B. Pokrzywdzony pan B. będzie mógł
jedynie wystąpić z roszczeniem o zwrot wpłaconych kwot oraz naprawienie
szkody, jaką poniósł wskutek tego, że liczył na zawarcie umowy przyrzeczonej
(np. kosztów kredytu, jaki zaciągnął w banku).

cdn.

www.gazetaprawna.pl/dzialy/12.html?numer=1573&dok=1573.12.216.2.8.1.0.1.htm
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • amed.keep.pl



  • Strona 3 z 3 • Zostało znalezionych 139 wypowiedzi • 1, 2, 3